fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Prywatna zbrojeniówka walczy o pozostanie na wojskowych radarach

spółka
Prywatne polskie firmy obronne, bardziej innowacyjne i wydajne od państwowych spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej boją się odcięcia od wojskowych zamówień.

Resort obrony nie ukrywa, że stawia na strategiczne partnerstwo z PGZ. Ściślejsze związki MON z narodowym koncernem pieczętuje dodatkowo nadzór ministra Antoniego Macierewicza nad zbrojeniową branżą .

Potencjał państwowej PGZ to ponad 60 firm w tym 30 kluczowych spółek obronnych, ok. 5 mld zł rocznych przychodów i zatrudnienie przekraczające 17,5 tys. pracowników . Prywatny sektor to 13 ważniejszych spółek z rocznymi przychodami na poziomie 900 mln zł i sieć kilkudziesięciu drobnych producentów części i podzespołów - zwykle zaawansowanej technologicznie elektroniki, zatrudniających dokładnie dziesięć razy mniej fachowców.

-Niepokoją mnie sygnały, płynące od przedsiębiorców prywatnego sektora, że po latach trudnej walki o równe traktowanie państwowych i prywatnych producentów broni , ta delikatna równowaga może być przez wojsko – głównego klienta firm, naruszona - mówi Sławomir Kułakowski prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju.

- Eliminowanie prywatnej konkurencji i zmierzanie w kierunku państwowego monopolu na dostawy dla armii, nikomu, zwłaszcza wojsku ale też PGZ nie wyjdzie na zdrowie. Takie są doświadczenia z przeszłości – ostrzega Kułakowski.

PGZ myśli o przejęciach

Czy wyraźne wskazanie przez MON strategicznego partnera - państwowego przemysłu skonsolidowanego w PGZ odetnie prywatny, obronny biznes od wojskowych zamówień? Czas pokaże. Sytuacja i polityka nadzorującego obronny przemysł ministra Antoniego Macierewicza na pewno ułatwi szefom narodowego koncernu przejmowanie mniejszych, prywatnych konkurentów. – Rozmowy z interesującymi nas spółkami w sprawie ewentualnych transakcji kapitałowych trwają – przyznaje w prasowych wywiadach Arkadiusz Siwko prezes PGZ.

Piotr Wojciechowski szef największej w kraju prywatnej grupy zbrojeniowej WB Group ( produkuje radiostacje, drony, informatyzuje i automatyzuje systemy broni ) wierzy w racjonalność rządowych decyzji. – Jeśli państwowi decydenci podkreślają, że zamierzają kupować dla armii dobry sprzęt po normalnych cenach, produkowany w kraju, to w procesie modernizacji armii nie da się pominąć rodzimych, prywatnych firm rozwijających własne technologie o których jakości świadczą nie sztuczki marketingowe a sukcesy eksportowe – mówi Wojciechowski. Szef WBE nie wykluczałby kapitałowych aliansów , pod warunkiem, że służą większej efektywności i stabilizacji biznesu a nie likwidacji konkurenta.

Prezes giełdowej Lubawy Marcin Kubica ( produkuje wojskowe namioty, hełmy, kamizelki kuloodporne, sprzęt ochrony balistycznej dla pojazdów bojowych i pokrycia maskujące ), twierdzi, że nierozsądne byłoby nieskorzystanie przez wojsko z dokonań i osiągnięć rodzimych spółek które wiele innowacyjnych rozwiązań uzyskały dzięki wywalczonym w konkursach, państwowym grantom na badania. – W tym roku będziemy gotowi do produkcji opracowanych przez Lubawę nowoczesnych, samonośnych wielowarstwowych kompozytowych pancerzy dla wozów bojowych i czołgów. Lepszych niż oferowane w drodze licencji przez zagranicznych konkurentów w programie modernizacji Leopardów. Przypominamy o tym decydentom w naszych pismach – konstatuje prezes Lubawy.

W amerykańskim stylu

Przykładem sukcesu i drogi na technologiczny szczyt w iście amerykańskim stylu, jest ożarowska grupa WB Electronics. Zaczynali swój biznes w piwnicy a dziś są liderem prywatnej zbrojeniówki. Wymyślili komputer ułatwiający kierowanie ogniem dla artylerzystów a cyfrowy system łączności dla pojazdów Fonet to obecnie najbardziej rozpoznawany na świecie produkt polskiej zbrojeniówki. Fonet wciąż imponuje nowoczesnością, choć zbudowano go przed dekadą: pozwala komunikować się załogom pojazdów w sieci, służy jako telefon i cyfrowy terminal, którego możliwości da się łatwo rozbudować. Do tego intuicyjnej obsługi można się nauczyć z marszu. Niewiele jest w Polsce przykładów sprzedaży licencji wojskowego wyposażenia za granicę. System Fonet kupił od inżynierów z Ożarowa amerykański potentat łączności polowej Harris. I nie ma problemów ze zdobywaniem eksportowych zamówień. WBE to obecnie producent dronów rozpoznawczych i dostawca zaawansowanej elektroniki i automatyki do produkcji broni artyleryjskiej. A dzięki przejęciu gdyńskiego Radmoru – największy dostawca radiostacji dla wojska i służb mundurowych. Do grupy WB należy też gliwicki Flytronic, który koncentruje się na konstruowaniu kompozytowych samolotów bezzałogowych i firma Arex z Wybrzeża - dostawca automatyki we wszystkich największych projektach rozwojowych wojskowego uzbrojenia. Kolejny partner Grupy, twórca oprogramowania, zaawansowanych systemów IT, kryptografii - MindMade ułatwia WBE rozszerzenie biznesu na obszary cywilne: wielkie spółki energetyczne, telekomy. Przykład WB Electronics pokazuje, że innowacyjna, prywatna firma może oferować własne opracowania i skutecznie konkurować na rynku z wielkimi międzynarodowymi korporacjami. Patent wydaje się prosty. Wojciechowski: towar ma być z najwyższej technologicznej półki, sprawdzony i konkurencyjny cenowo, by w każdym uczciwym przetargu bronił się sam i nie potrzebował politycznej ani żadnej innej protekcji.

Kuloodporna i zamaskowana Lubawa

Zatrudniająca 1500 pracowników Lubawa, pierwsza produkująca wojskowe wyposażenie spółka notowana (od 1996 r ) na warszawskiej giełdzie, skupiająca 13 uzupełniających się firm jest już w europejskiej skali prawdziwym potentatem produkcji materiałów i urządzeń maskujących. Ich projektowane od przędzy do gotowego wyrobu i szyte na miarę kamuflaże na bojowy sprzęt zakontraktowała Finlandia , testują Amerykanie, używają w warunkach bojowych Siły Zbrojne Armenii. W kraju pokrycie maskujące nowej generacji Berberys , chroni sprzęt i polskich żołnierzy od niemal dekady. – Sami dochodziliśmy do unikalnych patentowanych potem rozwiązań - mówi prezes Kubica

Tzw. wielozakresowe kamuflaże z Lubawy zmniejszają możliwość wykrycia chronionego sprzętu przez radar, obserwację termowizyjną ( w bliskiej podczerwieni), czy rozpoznanie optyczne. O skali biznesu nie tylko militarnego Lubawy świadczy fakt iż firmy grupy, w tym spółka zależna producent tkanin technicznych Miranda w Turku wytwarzają 2 mln metrów bieżących materiału miesięcznie. Zeszłoroczne przychody całej Lubawy osiągnęły 240 mln zł ( zysk netto - 2,2 mln zł)

Na ofertę giełdowej spółki składa się nie tylko sprzęt balistyczny: tarcze kuloodporne, hełmy, osłony obiektów specjalnego przeznaczenia, ale też inne specjalistyczne wyroby odzież ochronna i ekwipunek ratunkowy: zapory przeciwpowodziowe, łodzie, pontony, sprzęt BHP.

Lubawa, certyfikowany dostawca sprzętu do różnych agend ONZ wyposaża wojsko w namioty, hale, polowe hangary, Niedawno wojsko zakontraktowało w firmie 3, mobilne zestawy dla polowych zespołów zabezpieczenia medycznego z kompletnym wyposażeniem: zaopatrzeniem w wodę, energię i medyczny sprzęt ratujący życie rannych.

Synergia w wyścigu po innowacje

- W marszu po wojskowe zamówienia PGZ powinna wykorzystać rozwojowy impet i siłę rodzimych, prywatnych spółek, których właściciele błyskawicznie reagują na rynkowe potrzeby i w ostatnich latach technologicznie wzmacniały rozwój ważnych produktów państwowej zbrojeniówki , np. w Hucie Stalowa Wola – mówi Sławomir Kułakowski. - PGZ musi na krajowym podwórku sensownie ułożyć się z rzutkimi, ambitnymi przedsiębiorcami, bo czy przyszły, narodowy koncern chce tego czy nie, to w prywatnych, małych i średnich firmach najszybciej rodzą się obecnie innowacyjne konstrukcje – dodaje.

Bez wątpienia potencjał prywatnego sektora zbrojeniowego w Polsce umacnia się. Wśród 13 największych spółek oprócz WB Electronics i Lubawy są notowany na warszawskim Parkiecie Vigo System ( detektory podczerwieni), czy produkująca opancerzone pojazdy spółka AMZ Kutno, ale też dostawca ciężkiego transportu Auto-Hit i firmy teleinformatyczne DGT ( Straszyn), Teldat (Bydgoszcz), Siltec, czy Transbit i Filbico ( Warszawa) - które od lat notują rosnące przychody i to przy spadającym zatrudnieniu.

W zaliczanym do zbrojeniówki segmencie lotniczym już od lat dominują w Polsce niepaństwowi - do tego zagraniczni inwestorzy. Firmy takie jak należący do amerykańskiego giganta zbrojeniowego Lockheed Martin PZL Mielec/Sikorsky, PZL Świdnik/Leonardo Helicopters, PZL Okęcie/Airbus Group, WSK Rzeszów/UTC czy Avio Aero/ GE, to obecnie - dzięki korporacyjnym powiązaniom z macierzystymi centralami - najwięksi polscy eksporterzy wyrobów militarnych i technologii podwójnego przeznaczenia. W 2014 roku przychody 5 największych lotniczych firm działających w naszym kraju przekraczały 3,7 mld zł. Zatrudnienie w spółkach awiacyjnych sięgało 10,7 tys. fachowców o wysokich kwalifikacjach.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA