fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

PZL Świdnik unowocześni konstruowane w kraju Sokoły oraz Sw-4

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Inżynierowie z PZL Świdnik biorą się za unowocześnianie konstruowanych w kraju wielozadaniowych Sokołów i lekkich, jednosilnikowych śmigłowców SW-4.

Okazało się, że na świecie rośnie zainteresowanie maszynami wytrzymałymi i oferowanymi za konkurencyjne pieniądze.

-Prawda jest taka, że sami klienci upomnieli się o nasze, sprawdzone przede wszystkim w armii, helikoptery. Płyną sygnały, że mamy szanse na wygraną w przetargach. Ruszamy więc z modernizacją maszyn aby jeszcze skuteczniej poprawić eksportową ofertę – potwierdza Mieczysław Majewski prezes PZL Świdnik. Co nie mniej ważne, wydaje się, swoją wyraźnie wstrzemięźliwą politykę wobec rozwoju polskich konstrukcji , koryguje też właściciel lubelskiej wytwórni - włosko – brytyjska Finmeccanica Helicopter Division.

Puszczyk po koreańsku

O szczegółowych planach podbojów światowych rynków, szef Świdnika, największej w kraju fabryki śmigłowców, rozwijającą produkcję helikopterów od 6 dekad ( z taśmy zeszło w tym czasie ok. 7 tys. maszyn), rozwodzić się nie chce.

Wiadomo jednak, że w dużym przetargu koreańskim, rosną akcje SW-4, lekkiej , dyspozycyjnej maszyny, ostatniej autorskiej konstrukcji świdnickiej firmy. Potencjał SW- 4 , w polskich siłach zbrojnych znanego jako "Puszczyk" i wykorzystywanego do szkolenia pilotów ( wojsko eksploatuje 24 maszyny)- został też doceniony w USA. A to już poważna sprawa, bo wielkość amerykańskiego rynku jest imponująca , a poza tym, to w Stanach kreowane są najskuteczniej globalne, lotnicze, mody i trendy.

Kuszenie Ameryki

To nie przypadek, więc, że podczas tegorocznych , największych na świecie śmigłowcowych targów Heli Expo w Louisville w stanie Kentucky, USA, debiutował SW- 4, w opcji z nowym , mocniejszym silnikiem, skuteczniejszym systemem tłumienia drgań , dodatkowym wspomaganiem hydraulicznym i nowoczesnym glas – cockpitem z zainstalowanym wyświetlaczem wielofunkcyjnym awioniki firmy Genesys. Na życzenie szczególnie wymagających klientów AW009 - bo taką nazwę ma cywilna wersja lekkiego (1,8 t), jednosilnikowego SW-4, helikopter zostanie wyposażony dodatkowo w pływaki awaryjne i specjalne noże tnące do drutu, chroniące kabinę. W modernizowanej odmianie, jak zapowiada producent, maszyna zapewni lepszy poziom komfortu podczas lotu i będzie zdecydowanie tańsza w eksploatacji.

Na wystawie w Louisville, potencjalni klienci mieli zresztą okazję ocenić plany westernizowania maszyny rekomendowanej jako lekki helikopter szkoleniowy dla służb ochrony porządku publicznego, ratownictwa medycznego oraz transportu pasażerskiego. Zalety śmigłowca już zresztą doceniają cywilni użytkownicy 16 wyprodukowanych w Świdniku SW-4 - to klienci z Brazylii, Włoch, Korei Południowej, Ukrainy i Chin.

Zasłużony W3 z nowym wirnikiem

Z punktu widzenia PZL Świdnik, nie mniej istotna od modernizacji Puszczyka, jest także decyzja szefów Finmeccanica Helicopter o odnowieniu bez mała trzydziestoletniej konstrukcji wielozadaniowego Sokoła. Jak informował w ostatni piątek, pod czas warszawskiej konferencji inagurującej obchody 60. rocznicy rozpoczęcia produkcji śmigłowców w PZL-Świdnik Zenon Witkowski, odpowiedzialny w firmie za rozwój konstrukcji W-3 Sokół, wielozadaniowe maszyny dostaną wkrótce nowe łopaty wirnika.

Prace konstrukcyjne z tym związane, są już bardzo zaawansowane. Sokoły, które w Siłach Zbrojnych wkorzystywane są do transportu, operacji morskich (wersja Anakonda) a także jako helikotery uzbrojone Głuszec zyskają dzięki temu wydajniejszy napęd i zdecydowanie łatwiejszy i tańszy niż dotąd, dostęp do krytycznych części zamiennych.

PZL Świdnik na kontynentach

Producent Sokołów i SW- 4 to największy lotniczy zakład w Polsce. Jak ujawnił ostatnio wiceprezes FHD Krzysztof Krystowski, firma radzi sobie nieźle, w zeszłym roku przychody polskiej części Finmeccanica Helicopters Division , były większe niż średnia z ostatnich lat, która oscyluje wokół 900 mln zł rocznie. Spółka wprawdzie zwolniła w ramach restrukturyzacji 100 pracowników ale nadal zatrudnia 3,4 tys. fachowców. W PZL pełną parą pracuje centrum doskonałości wytwarzające struktury, przede wszystkim kompozytowe, dla całego, macierzystego koncernu. Świdnik odpowiada ze serwis i remonty kilkudziesięciu, używanych przez armię Sokołów i Głuszców ( bojowa maszyna to efekt współpracy PZL i warszawskiego Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych).

Zeszły rok przyniósł znaczące zamówienia eksportowe – do Chin udało się sprzedać 10 dyspozycyjnych SW-4, 2 nowe sokoły kupiły siły porządkowe Ugandy a 3 te wytrzymałe, specjalnie wyposażone maszyny, trafiły do firm gaśniczych z Hiszpanii.

PZL Świdnik planuje także rozwój: zakłady przygotowują się do uruchomienia specjalnej linii produkcji elementów kadłubów helikopterów AW 169. Mają co robić także firmowi konstruktorzy: w lubelskiej spółce prowadzone będą badania pionowzlotu ( połączenie samolotu i śmigłowca) - AW609 Tiltrotor. Doskonalony ma być też bezzałogowy RUAS – śmigłowiec powstały na bazie SW-4. Dron przeznaczony do celów militarnych, z sukcesem prezentowano niedawno siłom zbrojnym Włoch i armii brytyjskiej.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA