fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

100 dni w maskach. Joe Biden chce powstrzymać pandemię

Punkt szczepień przeciw Covid-19 dla kierowców, na parkingu w Inglewood koło Los Angeles w Kalifornii
AFP
Wśród czterech najważniejszych rzeczy, jakie nowy prezydent chce zrobić w najbliższym czasie, jest powstrzymanie pandemii.

– Możemy i pokonamy Covid-19 – zapewniał Joe Biden w czasie swej inauguracji.

W pierwszym dniu prezydentury demokratycznego polityka USA znajdowały na pierwszym miejscu na świecie zarówno pod względem liczby zakażonych (od początku zarazy ponad 24,5 mln osób), jak i umierających z powodu koronawirusa (ostatnio ok. 4,5 tys. dziennie).

Za mało szczepionek

Biden chce przede wszystkim gwałtownie zwiększyć liczbę szczepień przeciw koronawirusowi. – Musi być ich pięć–sześć razy więcej niż obecnie – mówił jeszcze przed inauguracją. W USA zaszczepiono dotychczas ponad 2,1 mln mieszkańców. Ale prezydent chce, by w ciągu pierwszych 100 dni jego rządów wakcyny otrzymało 100 z 328 mln Amerykanów.

Domaga się zwiększenia ilości punktów szczepień i prosi poszczególne stany, by ułatwiły do nich dostęp. Ale portal informacyjny Axios zauważył, że administracja Trumpa już rozesłała po kraju prawie cały zapas dostępnych szczepionek i zaczyna ich brakować. „W wielu stanach popyt po prostu przewyższa podaż" – podsumował.

Według oddających władzę republikanów nie ma sposobu na szybkie zwiększenie produkcji wakcyn. Przejmujący władzę demokraci mają jednak zamiar odwołać się do ustawy z 1950 r. o „produkcji wojskowej" (DPA – Defence Production Act). Pozwala ona prezydentowi USA zwiększyć produkcję określonych towarów „w celu zapewnienia bezpieczeństwa", rozdzielać środki i surowce między prywatne firmy, ale też wprowadzać kontrolę cen.

Prezydent Biden na pewno użyje DPA, na razie jednak nie wiadomo, w jaki sposób. Przy czym prezydent Trump też posłużył się tym prawem – jeszcze wiosną ubiegłego roku, na początku pandemii.

Obecnie nie wiadomo jeszcze, jakie moce produkcyjne mogą zostać uruchomione, ani jaki to da efekt. Jednak przed zaprzysiężeniem Biden przestrzegał, że obecny stan zachorowań może się nie poprawić aż do końca marca. Ale to oznaczałoby, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy jego prezydentury z powodu Covid-19 umrze więcej Amerykanów niż od początku pandemii do zaprzysiężenia Bidena.

Niewiadomą pozostaje, jak wpłynie to na polityczną sytuację w kraju już wiosną. Ani na gospodarkę, która z powodu koronawirusa już odnotowała zerowy wzrost.

Czekając na strategię

Jednocześnie nowy szef państwa chce utworzyć federalne biuro mające zwiększyć dostępność testów. Pojawiły się już informacje, że osoby współpracujące z najwyższymi urzędnikami w państwie będą musiały codziennie je przechodzić. Federalne centrum ma też przejąć sprawy finansowania całej akcji oraz ustalania zasad, na jakich szkoły mogą zostać ponownie otwarte.

Administracja Trumpa większość spraw związanych ze zwalczaniem pandemii pozostawiła władzom stanowym. – Przez prawie rok Amerykanie nie mogli liczyć na jakąkolwiek strategię centrum federalnego. Teraz to się wszystko zmieni – zapewnił nowy koordynator prezydenta ds. zwalczania koronawirusa Jeff Zients. Ku uldze władz stanowych, które nie radzą sobie z powstrzymywaniem pandemii.

Na razie najbardziej widoczną oznaką nowych porządków jest nakaz noszenia maseczek przez najbliższe 100 dni. Trump, który przechorował koronawirusa jesienią, rzadko ich używał i nigdy nie wkładał na publicznych imprezach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA