fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Mimo pandemii poparcie dla Trumpa wysokie

AFP
Ameryka pogrąża się w chaosie społecznym i gospodarczym spowodowanym pandemią COVID-19, ale Donald Trump cieszy się najwyższymi notowaniami w swojej kadencji.

Prezydent Donald Trump nie podziela strachu przed pandemią COVID-19 jaki mają epidemiolodzy, służba zdrowia czy władze i mieszkańcy stanów, w których wirus szybko się rozprzestrzenia. Na początku wprowadził zakaz dla lotów z Chin, gdy wirus szerzył się w Wuhan, ale potem zaczął wątpić w skalę zagrożenia twierdząc, że “więcej ludzi rocznie umiera z powodu grypy i nikt z tego paniki nie robi”. W tym tygodniu natomiast kilkakrotnie sugerował, że życie w Ameryce powinno wrócić do normy przed Świętami Wielkanocnymi, bo spowolnienie gospodarcze więcej zaszkodzi krajowi niż pandemia. – Ameryka nie jest stworzona do zastoju. Ameryka jest stworzona do produkcji. Chciałbym, aby na święta kościoły były pełne – powiedział. Żaden z epidemiologów mu nie przytaknął, a niektórzy przewidują, że szczyt zachorowań przypadnie na koniec kwietnia/początek maja.

Chociaż większość mieszkańców Stanów Zjednoczonych żyje teraz w strachu przed wirusem, słowa Donalda Trump wydają się ich nie przerażać. Aż 49% dorosłych Amerykanów, o 5 punktów procentowych więcej niż na początku marca, twierdzi, jest z działalności Donalda Trumpa jako prezydenta, wynika z badań instytutu Gallupa. Podobne wyniki uzyskał w innych sondażach, w tym CBS News i Monmouth University. Tak wysokie poparcie należy do najwyższych jakim do tej pory cieszył się Trump i nie zdarza mu się często. Ostatnio osiągnęło ten pułap na przełomie stycznia i lutego, w okresie gdy Senat debatował nad usunięciem prezydenta z urzędu w ramach impeachmentu.

Wysokie notowania to zasługa głównie wyborców republikańskich. Ale tym razem, wzrosło też jego poparcie wśród niezależnych wyborców z 35 procent do 43 procent, a nawet wśród demokratów – teraz pozytywnie się o nim wyraża nie 7 a 13 procent Amerykanów tej opcji politycznej. Co więcej 27 procent demokratów popiera jego sposób zarządzania krajem w kryzysowych czasach panemii.

Amerykanie patrzą na Trumpa przychylniejszym okiem, ale i tak nie ufają mu jeśli chodzi o samą pandemię. W badaniach opinii publicznej, przeprowadzonych przez “Business Insider”, w których respondenci zapytani zostali komu najbardziej ufają, jeżeli chodzi o kontrolowanie rozprzestrzeniania się COIVD-19 w USA Amerykanie wskazują na Andrew Cuomo, gubernatora Nowy Jork. Stan ten stał się epicentrum pandemii w USA, a Andrew Cuomo ogólnokrajowym liderem na froncie walki z wirusem. Zwiększa pojemność szpitali, liczbę przeprowadzanych testów, walczy o niezbędny sprzęt medyczny oraz wprowadził w swoim stanie badania nad lekami, które mogą pomóc pacjentom zainfekowanym COIVD-19. Mimo że wcześniej nie był lubiany, nawet w szeregach Partii Demokratycznej, do której należy, to teraz dzięki agresywnemu podejściu do pandemii oraz stanowczym i skutecznym rozmowom z Białym Domem, stał się niemalże twarzą Partii Demokratycznej. 

Innym przedstawicielem rządowym, któremu Amerykanie o wiele bardziej ufają w sprawach pandemii niż Trumpowi jest dr Anthony Fauci, dyrektor Krajowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, który wraz z prezydentem bierze udział w codziennych briefingach nt. korona wirusa transmitowanych z Białego Domu. – Jestem w stałym kontakcie z dr Fauci. Dzwonię do niego o każdej porze dnia i nocy. Okazał nam wiele zrozumienia i ogrom pomocy – powiedział gubernator Cuomo podczas czwartkowego wystąpienia, dodając, że z dr Fauci konsultuje z nim kwestie medyczne i logistyczne w miarę jak stara się spowolnić rozprzestrzenianie się COVID-19 w prawie 20 milionowym stanie Nowy Jork, gdzie w czwartek liczba zakażeń zbliżała się do 40 tysięcy, a zgonów do 400.

Dr Fauci, dzięki swoim rzeczowym wyjaśnieniom i fachowym przewidywaniom, cieszy się uznaniem Amerykanów, mimo że jego przewidywania często są o wiele bardziej negatywne niż optymistyczne przesłanie prezydenta Trumpa.

Dlaczego zatem poparcie dla Donalda Trumpa wzrosło w czasach pandemii, gdy w USA liczba zarażonych przekroczyła 65 tysięcy, a zgonów – tysiąc? Eksperci tłumaczą, że z jednej strony dlatego, że historycznie rzecz biorąc “większość prezydentów cieszy się wyższym poparciem w czasach kryzysu”.

Z drugiej strony mówi to, co Amerykanie chcieliby usłyszeć, choć nie zgadza się to z mało optymistycznymi przewidywaniami i opinią ekspertów. Niestety, Trump może nawoływać do szybkiego powrotu gospodarki do produkcji pełną parą, ale tak naprawdę decyzja o zniesieniu zakazu wychodzenia z domu należy do gubernatorów poszczególnych stanów. Ci zarządzający stanami będącymi epicentrum pandemii stawiają na ratowanie życia mieszkańców.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA