Cohen został skazany m.in. za kłamstwa dotyczące budowy Trump Tower w Moskwie - utrzymywał wcześniej, że negocjacje w tej sprawie zakończyły się jeszcze przed wyborami prezydenckimi w USA, co okazało się nieprawda.
Wcześniej, w sierpniu, Cohen przyznał, że na polecenie Trumpa opłacał milczenie kilku kobiet, by nie ujawniały związków łączących je z prezydentem. W tym samym procesie przyznał się do pięciu oszustw podatkowych oraz poświadczenia nieprawdy w postępowaniu bankowym.
Cohen przyznał się do tych przestępstw na mocy układu z prokuratorem Robertem Muellerem, który prowadzi śledztwo w sprawie ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.
Dziś sąd w Nowym Jorku skazał Cohena na 3 lata więzienia.
Adwokat Cohena Guy Perillo wnosił o nadzwyczajnie złagodzenie kary dla swojego klienta, argumentując, że zeznania Cohena przeciwko "najpotężniejszej osobie w kraju" można porównać z aferą Watergate.
Sąd jednak nie przychylił się do wniosku obrony, uzasadniając, że poczynania Cohena doprowadziły do "erozji procesu wyborczego i naruszyły rządy prawa".