Pozew został złożony w czwartek przed sądem federalnym w USA w imieniu imigrantów z Hondurasu i ich dzieci. Trump zapowiedział, że imigranci zostaną zatrzymani na granicy i zadeklarował, że jest gotów wysłać na granicę z Meksykiem nawet 15 tysięcy żołnierzy w tym celu.
Pozywający Trumpa chcą, aby sąd uznał politykę prowadzoną przez administrację Trumpa na granicy, za niezgodną z konstytucją USA.
Prezydent USA - oprócz gotowości wysłania wojska na granicę - powiedział również, że nielegalni imigranci zostaną zatrzymani w "dużych miasteczkach namiotowych" na granicy, do czasu, aż zostaną deportowani. Z kolei uchodźcy nie będą mogli składać wniosków o azyl, jeżeli przekroczą granicę nielegalnie.
Na mocy obowiązujących w USA przepisów każdy ma prawo starać się o azyl, niezależnie od tego w jaki sposób dostał się do USA - przypomina NBC News.
- Będziemy łapać, nie będziemy wypuszczać - przekonuje tymczasem Trump. - Będziemy trzymać tych ludzi z dala od naszego kraju - deklarował prezydent USA na wiecu wyborczym w czwartek.
- Prezydent narusza prawo federalne, depcze prawa Amerykanów i legalnych imigrantów i szykuje potencjalną katastrofę na granicy USA z Meksykiem w imię białego nacjonalizmu i w celu uzyskania korzyści politycznych - mówi Mike Donovan, prezes Nexus Services, organizacji pomagającej imigrantom, która złożyła pozew w imieniu obywateli Hondurasu.
W pozwie czytamy, że Trump "nie ma prawa zgodnie z prawem używać wojska, by pozbawić kogokolwiek prawa do ubiegania się o azyl". Zarzuca się Trumpowi również to, że zgodnie z prawem nie może bezterminowo przetrzymywać imigrantów w miasteczkach namiotowych na granicy.