fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo

#RZECZoPrawie: dla kogo raje podatkowe, reforma u komorników i oszukani na polisolokatach

Anna Wojda
Dzisiejszy program #RZECZoPrawie o godz. 13.00 prowadziła Anna Wojda. Jej gośćmi byli: Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej oraz Mateusz Rzemek, dziennikarz Rzeczpospolitej.

Czy łatwo jest uciec do raju podatkowego, kto chowa tam pieniądze i czy po zmianie przepisów nadal będą tak atrakcyjne?

Korporację komorników czeka reforma. Co się zmieni w opłatach i czy wierzyciele też powinni płacić za egzekucję?

Dlaczego inwestujący w polisolokaty mają problemy z odzyskaniem pieniędzy i jak na ludzkiej krzywdzie próbują zarabiać doradcy inwestycyjni?

Raje podatkowe: Dla kogo i po co

Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy: Po ostatniej aferze Panama nie będzie miała dobrej renomy, ale podobnie inne raje. W Polsce i w Stanach zjednoczonych powstało lobby przeciwko rajom podatkowym. Zdecydowanie strategiczne działanie żeby odstraszać.

Oferta rajów jest bardzo bogata. W dalszym ciągu jest to Panama czy Cypr z którego korzystają często Rosjanie.

Do rajów uciekają przede wszystkim pieniądze. Przedsiębiorcy chcący zaoszczędzić na podatkach uciekają do rajów ponieważ tamtejsza jurysdykcja nie jest skomplikowanie skonstruowana jeśli chodzi o reżim podatkowy. Taki podatnik nie podlega krajowym przepisom podatkowym, nikt go nie skontroluje, nie musi przedstawiać wyciągów.

USA oszacowało, że do rajów podatkowych wypłynęło ponad 50 milionów dolarów.

W Polsce nadal optymalizacja jest legalna. Rząd stawia za cel walkę z optymalizacją. Czy będzie trudniej przenieść firmę do raju? Nie, jeśli firmy prowadzą legalne działania.

Obecne projekty zakładają możliwość optymalizacji podatkowej, potrzebna będzie opinia Rady Podatkowej. Ale w praktyce się przekonamy.

W sprawie przeniesienia podatków do rajów polecam kontakt ze specjalistą. Nie warto korzystać z usług kancelarii, które oferują spółkę w danym państwie.

Zobacz wideo z #RZECZoPrawie

Reforma komorników sądowych i opłat

Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej: Ministerstwo Sprawiedliwości istotnie ma powołany zespół do przygotowania nowej ustawy o komornikach. Dużo mówi się, że jednym z powodów były naruszenia prawa przez komorników, jednak zasadniczym powodem jest potrzeba nowego prawa w sprawie komorników.

W skład zespołu wchodzą głównie sędziowie powołani do Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie ma w składzie zespołu komorników. Dziwi nas ta decyzja. Zakładamy, że po przygotowaniu projektu ustawy odbędą się konsultacje i wtedy przedstawimy swoje stanowisko.

Pojawiły się doniesienia o upaństwowieniu komorników sądowych, ale mi trudno w to uwierzyć. Taki model już istniał. Obecnie istnieje wyłącznie w Skandynawii. We Włoszech i w Niemczech również rozmawia się o potrzebie reformy, przy czym tam komornik jest pracownikiem etatowym.

Upaństwowienie polegałoby na tym, że komornik byłby przyjęty na etat do sądu, bądź komornik sam organizowałby swoje zaplecze np. kancelarię mimo, że byłby na etacie.

Trudno pogodzić się z argumentem, że mamy zbyt wygórowane opłaty komornicze. Dziś w Polsce pobieramy opłaty w wysokości 15% i 8%, w pewnych sytuacjach jest to nawet 5%. Dla przykładu na Słowacji wynosi ona 20% a w Czechach 15%. Na Węgrzech jej poziom osiąga 15% i częściowo pokrywana jest przez wierzycieli. W Polsce natomiast wierzyciel nie ponosi żadnej opłaty.

Moim zdaniem konieczne jest wprowadzenie alternatywnego rozwiązania np. opłata wstępna. Wierzyciel ponosiłby niewygórowaną opłatę. Obecnie w Polsce cały system utrzymują dłużnicy.

Nie pozostajemy bierni na nadużycia w naszym środowisku. Liczba postępowań dyscyplinarnych wzrosła jedenastokrotnie. Dla przykładu w ubiegłym roku miały miejsce 3 wydalenia z korporacji.

Z deklarowanych zapowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości prace na projektem powinny zakończyć się jeszcze w tym półroczu.

Zobacz wideo z #RZECZoPrawie

Oszukani na polisolokatach

Mateusz Rzemek, dziennikarz Rzeczpospolitej: Polisolokaty to nie jest pomył polski, przywędrowała z Anglii i Niemiec. My teraz przerabiamy z tego lekcje. To nie jest też jeden rodzaj umowy, jest ich sporo.

W Anglii i Niemczech w związku z nadużyciami pomogły wysokie kary. W Polsce najwyższa kara nałożona do tej pory na jedną z firm ubezpieczeniowych wyniosła 24 miliony zł.

Polisolokaty były bardzo chętnie sprzedawane przez doradców i pośredników finansowych z uwagi na bardzo wysokie prowizje. W Polsce jeden z doradców wziął prowizję w wysokości 350 tys. Zł. Teraz klient nie może jej odzyskać. Obecnie przez sądy przechodzi fala ich pozwów. Klient może złożyć skargę indywidualną i zbiorową. Ta pierwsza jest szybsza, a druga tańsza.

Komisja Nadzoru Finansowego i UOKiK zaangażowały się w walkę z tymi instytucjami. Rzecznik szacuje, że polisolokat może być nawet 5 milionów. Rzecznik Finansowy ostrzega przed doradcami, którzy na siłę doradzają żeby klienci likwidowali lokaty. Tacy doradcy mogą nas wpędzić w jeszcze większe tarapaty. Nie zawsze jest to korzystne. Są bowiem takie umowy, które może być warto utrzymać do końca. Jest wtedy szansa, że przyniosą one choćby minimalny zysk. W przypadku wcześniejszego zakończenia umowy opłaty likwidacyjne czasami pochłaniają wszystko co było zaoszczędzone.

Od początku tego roku, w związku ze zmianami w przepisach klienci instytucji finansowych, czyli banków, czy firm ubezpieczeniowych mogą korzystać z nowej procedury reklamacji. Wystarczy wtedy, że klient wystąpi do firmy ubezpieczeniowej o zwrot wpłaconych pieniędzy bez potrącania, reklamując przy tym zapisy umowy które naruszają jego interesy. Jeśli to nie pomoże to następnym krokiem takiej osoby powinna być skarga do Rzecznika Finansowego. Jeśli interwencja Rzecznika w firmie ubezpieczeniowej nie przyniesie skutku, wówczas pomoże on takiej osobie w postępowaniu przed sądem.

Zobacz wideo z #RZECZoPrawie

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA