fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prokuratorzy nie ścigają za "polskie obozy" na podstawie ustawy o IPN

Pixabay
Ponad 80 doniesień w sprawie pomawiania narodu polskiego trafiło do prokuratury od momentu wejścia w życie kontrowersyjnej ustawy o IPN - donosi Onet. Z jego informacji wynika jednak, że prokuratorzy nie chcą stawiać zarzutów za "polskie obozy koncentracyjne".

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej weszła w życie 1 marca 2018 r. weszła w życie. Znalazł się w niej nowy przepis – art. 55a, który wprowadza karę grzywny lub do trzech lat więzienia za: publiczne i wbrew faktom przypisywanie „Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez Trzecią Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie (...), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Ten przepis doprowadził do tąpnięcia w relacjach z Izraelem, a także USA - przypomina Onet. Żydzi uważają, że to próba ograniczenia dyskusji nad odpowiedzialnością Polaków za Holokaust.

Czytaj też: IPN: prokuratorzy nie chcą wszczynać śledztw

Autorzy zmian w ustawie zastrzegli, że nie popełnia przestępstwa sprawca czynu, którego dopuścił się w działalności artystycznej lub naukowej. Co za tym idzie, odpowiedzialności karnej nie podlegają np. nauczyciel czy historyk, którzy w swojej działalności pokuszą się o obraźliwe stwierdzenia. W przypadku skazania za czyn z art. 55a wyrok jest obligatoryjnie podawany do publicznej wiadomości.

Choć prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, formalnie ona obowiązuje. Wpłynęło już 81 doniesień na podstawie jej przepisów. Dotyczą  publikacji prasowych, filmów oraz zamieszczanych w Internecie treści, zawierających m.in. określenia "polskie obozy koncentracyjne", "polskie obozy śmierci", "polski Holokaust", "polskie getto żydowskie", ale też "getto warszawskie".

Powołując się na ustawę, kilkadziesiąt osób złożyło doniesienia przeciwko samym sobie. Poinformowali prokuraturę, że uważają, iż Polacy mordowali Żydów podczas wojny. Autorami są organizacje związane z opozycją m.in. Obywatele RP, KOD, Warszawski Strajk Kobiet oraz Partia Zieloni.

- To tzw. "samooskarżenia", a mianowicie zawiadomienia zawierały oświadczenia osób je składających o udziale Polaków w zabójstwach osób narodowości żydowskiej — tłumaczy Onetowi prokurator Robert Janicki z IPN.

Prokuratura twierdzi, że dostała 38 takich wniosków. Aktywiści zapewniają, że złożyli ich 45.

Według Onetu prokuratura nic nie robi z wnioskami. Samooskarżających też  ścigać nie zamierza. Połączyła wszystkie ich doniesienia w jedno i odmówiła wszczęcia śledztwa.

— W żadnej sprawie nie wydano postanowienia o wszczęciu śledztwa. A 16 postępowań zakończono postanowieniem o odmowie wszczęcia śledztwa — przyznaje Janicki.

Portal przypomina, że kiedy wybuchła awantura w relacjach z Izraelem i USA, rząd wysłał do władz obu krajów nieformalny sygnał, że ustawa nie będzie stosowana. Pod koniec lutego marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział: ustawa o IPN nie będzie działać do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Choć jego słowom zaprzeczyły m.in. MSZ, ministerstwo sprawiedliwości i Kancelaria Premiera, wszystko wskazuje na to, że faktycznie ustawa o IPN została "zamrożona" - twierdzi Onet.

 

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA