fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Dozór elektroniczny: zerwanie bransolety jak ucieczka z kryminału

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Tylko 7 proc. odbywających karę z elektroniczną bransoletą łamie zasady wykonywania kary. I wracają za kraty.

Za ucieczkę z więzienia grożą maksymalnie trzy lata więzienia. Tyle samo za zniszczenie elektronicznej bransolety, którą nosił więzień. Jeśli jednak osoba, która przebywała w areszcie domowym, była skazana tylko na ograniczenie wolności, nie może być mowy o przestępstwie. Sąd Najwyższy pomógł w środę rozwiązać nie lada problem.

Obroża zamiast celi

W styczniu 2017 r. do SN wpłynęło następujące pytanie prawne: czy skazany, który ucieka z aresztu domowego, powinien być karany tak jak ten, który samouwalnia się z celi? Czyli czy popełnia przestępstwo? Odpowiedź ma duże znaczenie, bo kara więzienia odbywana z elektroniczną bransoletą w domu, na jakiś czas zastąpiona karą ograniczenia wolności w tej formie – kilka miesięcy temu powróciła. W dodatku od 31 maja 2017 r. będzie stosowana na coraz większą skalę wobec alimenciarzy.

W marcu trzech sędziów SN odmówiło odpowiedzi na to pytanie. Powiększony skład SN (siedmiu sędziów) przejął sprawę. W środę zapadł wyrok. SN nie ma wątpliwości, że samouwolnienie się z elektronicznej bransolety jest przestępstwem takim samym jak ucieczka z więzienia. Nie tylko jednak o to chodziło. Mężczyzna, w którego sprawie zadano pytanie, trafił do SDE w 2014 r., kiedy to system był wykorzystywany nie do wykonania kary pozbawienia wolności, ale jej ograniczenia. I tak prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w K. w październiku 2008 r. oskarżony został skazany na osiem miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem na trzy lata. Trzy lata później zarządzono jej wykonanie.

Uciekł, ale siedzieć nie pójdzie

Sąd Okręgowy w K. we wrześniu 2014 r. zezwolił, by mężczyzna odbywał karę w systemie dozoru elektronicznego. Kilka miesięcy później zniknął na dziesięć dni z domu. Nie skontaktował się z kuratorem i nie odbierał od niego telefonów. SO uchylił więc zezwolenie na areszt domowy.

W efekcie prokurator postawił zarzut z art. 242 kodeksu karnego – samouwolnienie się, tj. ucieczka z więzienia. Grozi za to do dwóch lat więzienia. Sąd Rejonowy w K. uniewinnił jednak oskarżonego od tego zarzutu. BdTXT - W - 8.15 J: W apelacji prokurator zarzucił błędną wykładnię art. 242 k.k. i wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. SO, do którego apelacja trafiła, nabrał wątpliwości.

Sąd Najwyższy ich w środę nie miał. W sprawie tego konkretnego mężczyzny musiał wyrok złagodzić – wykonanie wyroku sześciu miesięcy więzienia zawiesił na pięć lat, mężczyznę wysłał na odwyk i ustanowił dozór kuratora. Gdyby jednak odbywał nie karę ograniczenia, lecz pozbawienia wolności, wyrok byłby surowszy.

Wykonywanie kary w SDE staje się coraz popularniejsze. Od 18 września 2009 r. do dziś karę w tym systemie odbyło ponad 62 tys. osób. Dziś przebywa w nim 4,5 tys. osób.

– Wobec 93 proc. skazanych kara okazała się skuteczna, tylko 7 proc. złamało zasady odbywania kary, w tym część próbowała się samouwolnić – mówi „Rz" generał Paweł Nasiłowski, odpowiedzialny za funkcjonowanie SDE.

System Dozoru Elektronicznego

- SDE to najnowocześniejszy nieizolacyjny system wykonywania kary pozbawienia wolności.

- Kontroluje przy pomocy urządzeń elektronicznych wykonywanie przez skazanego nałożonych przez sąd obowiązków w domu w określonych godzinach.

- Każdy skazany ma wyznaczony szczegółowy harmonogram odbywania kary.

- Od strony technicznej SDE składa się z nadajnika zainstalowanego w wodoodpornej i antyalergicznej opasce mocowanej na nodze lub przegubie dłoni (przypomina zegarek) oraz urządzenia monitorującego zamontowanego w miejscu odbywania kary.

- W razie nieobecności lub spóźnienia urządzenie monitorujące powiadamia o tym zdarzeniu Centralę Monitorowania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA