fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Przerażający pomysł Ziobry - prawnicy o propozycji zmian w karaniu nieletnich

Adobe Stock
Drastyczne zaostrzenie kar dla nieletnich zakłada projekt nowelizacji kodeksu karnego. Nawet 15-latek będzie mógł trafić więzienia za popełnienie przestępstwa zagrożonego karą powyżej trzech lat więzienia. - Pomysł jest przerażający, to hodowanie przestępców - mówi Onetowi Tomasz Bac, sędzia sądu rodzinnego.

Projekt rządowych zmian w kodeksie karnym Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało 25 stycznia. Zakłada drastyczne zaostrzenie kar, wprowadzenie m.in. bezwzględnego dożywocia bez prawa do zwolnienia warunkowego, podniesienie granicę kary z 25 do 30 lat czy zmianę zasad karania nieletnich. Obecnie - poza ściśle określonymi przypadkami, jak zabójstwo, rozbój czy zamach na prezydenta - granicą odpowiedzialności karnej jest 17 rok życia. Tylko w takich przypadkach nieletni mogą trafić do więzienia.

Teraz ma się to zmienić i nawet 15-latkowie będą mogli zostać osadzeni w zakładzie karnym za popełnienie każdej zbrodni, czyli przestępstwa zagrożonego karą powyżej trzech lat więzienia.

- Skutki będą dramatyczne. Trwała i nieodwracalna demoralizacja i produkowanie przyszłych, wielokrotnych przestępców - tak zmiany w rozmowie z Onetem komentuje specjalista od prawa karnego, prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

Czytaj też:

Ziobro zaostrza prawo. Wprowadza nowe kary

Projekt zmian Kodeksu postępowania karnego z uwagami RPO

Jeszcze bardziej surowo

- Sprawiedliwość to nie pobłażliwość. Kary muszą być na tyle surowe, by skutecznie odstraszały przed popełnianiem przestępstw - tłumaczy swój projekt ministerstwo. I prezentuje paletę kar znacznie surowszych niż obecnie, m.in. karę bezwzględnego dożywocia. Proponuje też, by znacząco rozbudować katalog przestępstw, za które nieletni mogą trafiać nie -  jak dziś - do poprawczaków, ale do więzień. Teoretycznie mogliby - na mocy obecnie obowiązujących przepisów - odbywać karę w więzieniach dla młodocianych, które już istnieją. Tyle że miejsc może być za mało - dziś takie zakłady to margines w systemie penitencjarnym.

Obecnie sytuacja nieletnich w kodeksie karnym wygląda tak, że odpowiadają jak dorośli wyłącznie za najcięższe przestępstwa. To, m.in. zabójstwo, rozbój, spowodowanie śmiertelnego wypadku czy zamach na prezydenta państwa. Sąd może skazać nieletniego jak osobę dorosłą - jednak nie musi. W praktyce nacisk kładziony jest na działania profilaktyczne i wychowawcze, bo kary więzienia - jak pokazuje polska praktyka - niekoniecznie służyć muszą resocjalizacji.

W myśl nowego projektu zapisy ustawowe mają dać większe pole do skazywania nastolatków na kary więzienia. Sąd będzie mógł podjąć taką decyzję w każdym przypadku, gdy nieletni popełni zbrodnię, czyli przestępstwo zagrożone karą wyższą niż trzy lata więzienia. Do więzienia nieletni będzie mógł trafić także za gwałt, molestowanie czy pobicie.

Z nieletniego zrobią zawodowego przestępcę

- W zasadzie już możemy zacząć budować getta, żeby później "upchnąć" w nich te "produkty resocjalizacji" - tak sędzia sądu rodzinnego Tomasz Bac komentuje najnowsze pomysły resortu Zbigniewa Ziobry.

- Fakty są takie, że ci nieletni w więzieniach nauczą się przestępczego trybu życia. Ta koncepcja zaostrzenia kar dla nieletnich mnie po prostu przeraża, bo to jest z gruntu niezgodne z prawami człowieka - mówi. - Co jednak znacznie ważniejsze, takie mechaniczne upychanie nieletnich w więzieniu spowoduje gigantyczny rozsiew przestępczości - podkreśla sędzia Bac.

Jak dodaje, jeśli karanie nieletnich więzieniem miałoby stać się swego rodzaju wymuszonym ustawą "automatem", to znacznie zmaleje rola sądu jako trzeciej władzy, która każdą sytuację powinna ocenić indywidualnie.

Jako "przerażający" określa pomysł zamykania w więzieniach nieletnich Piotr Rydzewski, szef łódzkiego MOPS-u, który był jednym z założycieli Stowarzyszenie "Abakus" zajmującego się pomocą byłym więźniom zakładów karnych.

- Taka decyzja może doprowadzić do jednego. Z nieletniego zrobi zawodowego przestępcę - mówi nam ekspert. - Więzienie to jest coś, co uzależnia. Ja miałem do czynienia z takimi ludźmi, którzy w wieku 50 lat mówili mi, że zaczęli od poprawczaka i od tego czasu na wolności "utrzymali się" łącznie przez cztery miesiące. To pokazuje, że wsadzanie do więzień młodocianych skutkować będzie tym, że będziemy musieli przygotować sie na to, że albo później będziemy wynajmować armie, by tych byłych nieletnich-osadzonych pilnować, albo wynajmiemy ochronę, by nas pilnowała przed nimi - podkreśla Rydzewski.

Ćwiąkalski: nieodwracalna demoralizacja

- Ta propozycja sprowadza się do karania nieletnich jak dorosłych - mówi Onetowi były minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

- Najbardziej znaczące jest tu zlikwidowanie ograniczenia górnej granicy kary. Bo dziś nieletniego można skazać na maksimum 2/3 kary, jaką kodeks przewiduje dla osoby dorosłej. W tym nowym projekcie to ograniczenie znika, kary mają być takie same - wyjaśnia.

- Skutki mogą być fatalne, bo będzie to trwała i nieodwracalna demoralizacja tych nieletnich oraz zwykłe produkowanie przestępców - podkreśla prawnik. - Ogółem, cały ten pomysł ministerstwa, by drastycznie zaostrzyć kary sprowadza się do jednego: to jest populizm penalny - mówi prof. Ćwiąkalski. - Wytłumaczenie jest oczywiste. Większość społeczeństwa chciałaby, aby sprawcy przestępstw byli przykuci łańcuchami w wilgotnych piwnicach. I żeby podgryzały ich szczury. Więc pomysł karania jeszcze surowiej, jaki prezentuje ministerstwo, może się niektórym bardzo spodobać - ocenia były minister sprawiedliwości.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA