fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Legutko: Nie wiem co takiego wywołuje opór w mojej wypowiedzi

EP/ Marc DOSSMANN
- Nie wiem kto się poczuł dotknięty. Nie ma powodu, żeby się czuł dotknięty, ponieważ moja wypowiedź była absolutnie jednoznaczna - stwierdził europoseł PiS Ryszard Legutko, komentując swoje wcześniejsze słowa o "pederastii" w kontekście filmu Tomasza Sekielskiego.

- Ponad 80 proc. nadużyć seksualnych dotyczy chłopców w wieku od 12 do 17 lat, to przepraszam bardzo - co to za pedofilia? To nie żadna pedofilia, to pederastia po prostu - mówił Legutko w środę w Polskim Radiu 24. Dyskusja dotyczyła filmu "Tylko nie mów nikomu", który miał premierę w serwisie YouTube 11 maja. Film opowiada historie osób, które w dzieciństwie były molestowane przez księży Kościoła katolickiego. Eugeniusz M.

Dowiedz się więcej: Legutko: To nie jest żadna pedofilia

Bracia Sekielscy ujawnili m.in. nieznane dotychczas fakty dotyczące czynów pedofilskich, jakich dopuszczali się były kapelan prezydenta Lecha Wałęsy, ks. Franciszek Cybula oraz honorowy kustosz sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej ksiądz Eugeniusz M.

Legutko w piątek w rozmowie z RMF FM ocenił, że jego słowa "wywołały atak wścieklicy u niektórych". - Natomiast chciałem powiedzieć, że była to 15-minutowa rozmowa, w której tematem przewodnim było zaostrzenie kar, mówiłem o surowości prawa, o ściganiu tego typu nadużyć seksualnych. Zarzucałem i instytucjom państwowym, zarzucałem środowisku, krytykowałem Kościół za to. Także, kto tego nie zrozumiał, no to jest mi bardzo przykro. Być może niektórzy nie zrozumieli, ale podejrzewam, że większość tych, którzy najbardziej się wściekali, szukała okazji, żeby mi przyłożyć - stwierdził.

- Jeszcze raz powtarzam, to że ktoś nie rozumie - jest mi bardzo przykro. Starałem się mówić w miarę jasno i myślę, że to było czytelne - dodał. - Ja nie wiem co jest takiego, co wywołuje opór w tej wypowiedzi. Można się spierać na tematy definicyjne. Sens mojej wypowiedzi był absolutnie jednoznaczny. Jeżeli mówicie,  że moja definicja pederastii, czy moje rozumienie pedofilii jest błędne, no to pokażcie mi na czym mój błąd polega. Jeżeli w moim oku jest jakieś ździebełko, to ci, którzy rzucili się na mnie - zwłaszcza politycy opozycji, to jakaś gigantyczna stodoła - mówił.

- Nie wiem kto się poczuł dotknięty. Nie ma powodu, żeby się czuł dotknięty, ponieważ - jeszcze raz powtarzam - moja wypowiedź była absolutnie jednoznaczna. A nawet bym powiedział, że była ostrzejsza, bardziej zasadnicza. Proszę zwrócić uwagę, że to dla mnie jest jakiś kompletny absurd, bo ja do tej pory uchodziłem za takiego rygorystę, niemal dogmatyka moralności - przekonywał europoseł PiS, dodając, że nie przeprosi za swoją wypowiedź.

Źródło: rp.pl/ RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA