Reklama

Kataryna: Pluszowy buncik w PiS

Mateusz Morawiecki: „Chcę skupić osoby, którym nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna. Chcemy zmiany rządu, ale niekoniecznie działając partyjnie”.
Wiceprezes PiS, prezes Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusz Morawiecki

Wiceprezes PiS, prezes Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/Jarek Praszkiewicz

Po niecałym tygodniu od założenia stowarzyszenia, które miało zbierać na centroprawicy wyborców zniechęconych coraz bardziej skonfederaciałym PiS-em, Mateusz Morawiecki udał się na siedmiogodzinną audiencję do prezesa Kaczyńskiego, która skończyła się kapitulacją buntowników zanim zdążyli się nacieszyć sondażami obiecującymi im poparcie na poziomie 18 proc., jeśli tylko wystartują w najbliższych wyborach z własnej listy. Morawieckiemu udało się namówić do udziału w swojej inicjatywie blisko 40 parlamentarzystów, co jest wynikiem imponującym na półtora roku przed tworzeniem list wyborczych i sama byłam pod wrażeniem, że tyle osób zaryzykowało polityczne kariery w partii, idąc za Morawieckim, który – w przeciwieństwie do wielu z nich – miejsce na liście pewnie dostanie niezależnie od tego, jak bardzo będzie się teraz stawiał. Wielu z tych, których do pluszowego buntu namówił, nie będzie mieć tyle szczęścia i wstąpienie do stowarzyszenia Morawieckiego może być ostatnim akcentem w ich politycznej karierze. Prezes na pewno nie zapomni przy układaniu list wyborczych, kto w trudnym momencie był gotów pójść za innym liderem. Morawiecki policzył szable, a gdy przyszło do wyznaczenia kierunku, zabrakło mu pomysłu, co z nimi zrobić.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama