Prawo drogowe

Mandat z helikoptera za złe wyprzedzanie na autostradzie

Adobe Stock
Do karania kierowców łamiących przepisy drogowe policja wykorzystuje śmigłowce.

Jeżdżących po autostradach czeka niespodzianka. Jeśli złamią przepisy, dostaną mandat z nieba. W ostatnich dniach spotkało to kierowców poruszających się po łódzkich odcinkach autostrad A1 i A2. Teraz nad autostradami lata policyjny śmigłowiec, który monitoruje sytuację na drogach.

Czytaj także: Mandat z drona dostanie i pieszy, i kierowca

Mundurowi zwracają uwagę głównie na kierowców ciężarówek łamiących zakazy wyprzedzania. Najczęściej przyłapani na tym kierujący wypierają się swej winy, bo nie widzieli na trasie radiowozu. Ich zaskoczenie jest tym większe kiedy okazuje się, że niechlubne wyczyny zarejestrowała kamera zainstalowana na śmigłowcu.

Jak to działa w praktyce?

Sygnał z kamery znajdującej się na pokładzie policyjnego śmigłowca przekazywany jest na bieżąco do ekip z radiowozów, które są rozmieszczone przy najbardziej niebezpiecznych punktach autostrad A1 i A2. Na podstawie tego sygnału, a w razie wątpliwości po kontakcie z policjantem znajdującym się w śmigłowcu, funkcjonariusze zatrzymują i kontrolują kierowców, którzy naruszyli przepisy.

- To działa - mówi "Rz" Joanna Kącka, rzeczniczka łódzkiej policji. Przyznaje, ze śmigłowiec, którym dysponują jest też wykorzystywany do innych celów związanych z bezpieczeństwem, np. w policyjnych akcjach "Znicz" czy "Bezpieczne wakacje". Dziś policja bierze pod lupę wyprzedzanie na zakazie.

- Dostawaliśmy od kierowców sygnały, że kierowcy Tirów blokują oba pasy na autostradach. Trzeba było więc zadziałać. Nie ma łatwiejszego sposobu do namierzenia takiego wykroczenia niż zarejestrowanie go z powietrza - tłumaczy rzeczniczka. Tylko w weekend na podstawie nagrań wypisano ponad 80 mandatów, a trzem kierowcom zabrano prawo jazdy.

O tym, ze mobilne fotoradary już policji nie wystarczają pisaliśmy już rok temu. Wówczas do ścigania kierowców drogówka zaczęła używać drony.

Specjaliści od prawa lotniczego twierdzą, że wykorzystanie dronów do pilnowania bezpieczeństwa ruchu drogowego to bardzo dobry pomysł. W dodatku oszczędny, bo bezzałogowe statki mogą same rejestrować wykroczenia.

Jak policja wykorzystuje drony? Urządzenie w kilku miejscach, każdorazowo przez kilkadziesiąt minut, rejestruje z góry zachowania uczestników ruchu drogowego. Oko kamery sprawdza czy użytkownicy drogi stosują się do sygnalizacji świetlnej, czy piesi we właściwy sposób przekraczają jezdnie, rejestrowane są też wykroczenia w relacjach kierujący–pieszy (nieprawidłowe omijanie, wymuszanie pierwszeństwa itd.). Umieszczona w dronie kamera rejestruje też brak zapiętych pasów bezpieczeństwa czy korzystanie przez kierowcę z telefonu komórkowego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL