fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Urwany kołpak nie powinien leżeć na drodze

Fotolia.com
Dopuszczając ruch pojazdów na remontowanym odcinku drogi, wykonawca odpowiada za wszystkie zanieczyszczenia niebezpieczne dla użytkowników.

Mieszkaniec Gdańska jechał powoli motocyklem typu chopper remontowanym odcinkiem drogi, na którym dopuszczono ruch wahadłowy. Nagle wjechał przednim kołem na leżący na środku pasa jezdni plastikowy kołpak. W konsekwencji doszło do przewrócenia się motocyklu i jego uszkodzenia. Mężczyzna winą obarczył firmę przeprowadzającą remont, zarzucając jej, że źle zabezpieczyła jezdnię.

Firma nie uznała roszczenia. Tłumaczyła, że na bieżąco sprzątała jezdnię, a kołpak, który spowodował wypadek, nie jest odpadem wynikającym z prowadzenia robót drogowych. Mógł być np. przyniesiony przez wiatr.

Sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że firma prowadząca remont drogi odpowiada za wypadek na zasadzie ryzyka (art. 435 § 1 k.c.), jako wprawiane za pomocą sił przyrody. Prowadzenie robót drogowych podczas ruchu drogowego stwarza dodatkowe ryzyko i obowiązki, łączy obsługę ruchu z czynnościami ściśle remontowymi.

Sąd stwierdził, że w momencie wypadku na jezdni znajdowały się śmieci o różnym pochodzeniu (piach, pozostałości urządzeń sygnalizacyjnych, drewnianych palet), co świadczy o zaniedbaniu. Jeśli zaś wykonawca mimo remontu dopuszcza w danym miejscu ruch pojazdów, to odpowiada za sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa tego ruchu przedmioty na jezdni niezależnie od ich pochodzenia.

Sąd podniósł, że firma miała pracowników oraz urządzenie czyszczące, a więc i możliwość bieżącego i pełnego monitorowania stanu jezdni. Tym bardziej że pracownik regulujący ruch stał zaledwie kilka metrów od miejsca wypadku. Sąd za nieprawdopodobne uznał, aby kołpak odpadł bezpośrednio przed wypadkiem, bo jadące w bardzo wolnym tempie samochody w obszarze ruchu wahadłowego nie gubią kołpaków.

Jednocześnie sąd stwierdził, że kierowca, jadąc ciężkim, mało zwrotnym motocyklem w korku, nie miał fizycznej możliwości dostrzeżenia leżącego na jezdni kołpaka, tak aby go ominąć. Także konstrukcja motocykla uniemożliwiała nagły manewr. Nie można mu przypisać wyłącznej winy, która uwalniałaby firmę od odpowiedzialności za szkodę. Ta ma więc zapłacić 10 494 zł odszkodowania za uszkodzony motor.

Sygnatura akt: I C 237/160

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA