Rząd wprowadza kolejne ograniczenia dla obywateli. Wszystko po to, by zmusić ich do pozostania w domu przez najbliższe tygodnie. Akcja „zostań w domu" ma w końcu przynieść efekty.
Co na to prawnicy?
Doktor Piotr Kładoczny z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że jeśli wszystko to jest uzasadnione względami zdrowotnymi, należy szybko wprowadzić stan nadzwyczajny, a nie mnożyć kolejne ograniczenia dla obywateli.
– Wychodzenie z domu w pojedynkę lub nieopuszczanie go z powodu restrykcji nałożonych przez władze jest skrajnym przypadkiem nadzwyczajnej sytuacji – uważa dr Kładoczny i twierdzi, że nie można już dłużej udawać, iż jest inaczej.
Pod kontrolą
Co zatem wolno, a o czym musimy na jakiś czas zapomnieć? Spacery wciąż są dozwolone. Podczas nich musimy zachować 2 m odległości między sobą. Dotyczy to także rodzin czy związków partnerskich. Jak jednak udowodnić kontrolującym, że jesteśmy rodziną formalną lub nie? Albo okazując dokument, albo składając oświadczenie. Kłamstwo pozostanie bezkarne – twierdzą prawnicy.
Jeśli wybieramy się z psem na spacer, ma być jak najkrótszy. Podobnie aktywność fizyczna – rower, bieganie, chodzenie z kijkami itd. Wszystko ma trwać najkrócej, jak tylko się da. Czyli ile? Mówi się o kilkunastu minutach.
– To kolejne ograniczenia, jakie nakłada na obywateli rząd – ocenia adwokat Mariusz Paplaczyk. Mówi, że pojawia się pytanie, czy tego typu ograniczenia można nakładać w rozporządzeniu. Jeżeli chodzi o aktywność fizyczną, uważa, że jeśli takie są wskazania medyczne, prawnikom nie wolno z nimi polemizować.
– Zawodowi sportowcy powinni mieć szansę ciągłego dbania o kondycję, a amatorzy muszą z tym trochę poczekać – twierdzi adwokat. Jeśli złamią zasady, grozi im grzywna.
Obowiązywać mają też ograniczenia dostępu do parków, bulwarów i skwerów oraz innych miejsc rekreacji i zakaz korzystania z wypożyczali rowerów miejskich (wiele miast z nich w ogóle rezygnuje). W ich okolicach ma się pojawiać coraz więcej patroli policji czy straży miejskich.
Czytaj także:
Koronawirus: spacer z rodziną nie musi skończyć się karą
A oddzielne wejście?
Zamknięte zostają wszystkie punkty kosmetyczne, usługowe, fryzjerskie i gabinety tatuażu. Trudniej będzie też zrobić zakupy.
– Tam, gdzie w grę wchodzi kolejne ograniczenie działalności gospodarczej, musi pojawić się rekompensata od państwa – uważa Piotr Maciejak, radca prawny. Wierzy, że na uczciwe przepisy przyjdzie czas, i to szybko.
Czeka nas też nowa formuła kwarantanny. Oznaczać ma całkowitą izolację, również od bliskich. Jeżeli będzie się odbywać w domu,obejmie wszystkich domowników. Nierozstrzygnięty jest problem, co zrobić, gdy mieszkamy w domu i możemy wygospodarować w nim osobne pomieszczenie, z oddzielnym wejściem i łazienką.
– Takie lokum powinno zwalniać domowników od odbycia kwarantanny – uważa Piotr Maciejak.
Do sklepu tylko w rękawiczkach
- Od 2 kwietnia (czwartek) wszyscy klienci muszą robić zakupy w rękawiczkach ochronnych.
- W godzinach od 10 do 12 sklepy i punkty usługowe mogą przyjmować i obsługiwać jedynie osoby powyżej 65. roku życia. W pozostałych godzinach sklepy i lokale usługowe są dostępne dla wszystkich – w tym także dla seniorów.
- Liczba osób w sklepie lub np. na poczcie zostanie ograniczona.
- Na jedną czynną kasę przypadać może jedynie trzech klientów – reszta, w rozproszeniu, czeka przed wejściem.
