fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Koronawirus wygasił fajerwerki benefitów pracowniczych

Adobe Stock
Większość pracowników obejdzie się bez dni pizzy i chilloutu w biurze, ale chcą decydować, gdzie i kiedy będą pracować

Elastyczność miejsca i czasu pracy – to dzisiaj najbardziej cenione przez polskich pracowników świadczenie pozapłacowe. Z tej elastyczności chciałoby korzystać aż trzech na czterech z uczestników badania, które na przełomie lipca i sierpnia tego roku firma Activy przeprowadziła wśród 1200 osób, głównie pracowników dużych przedsiębiorstw.

„Rzeczpospolita" jako pierwsza opisuje wyniki badania, które sprawdziło nasze podejście do benefitów w warunkach pandemii, gdy w wielu firmach programy świadczeń pozapłacowych padają ofiarą cięcia kosztów.

Czytaj także: Akcja w Wielkiej Brytanii: Wracaj do pracy albo ryzykuj jej utratę

Po przejściu większości pracowników biur na pracę z domu w korporacjach skończyły się „dni owocowe", wspólne śniadania czy masaże, a rygory sanitarne ukróciły imprezy integracyjne.

Bonus wizerunkowy

Jak jednak wynika z badania Activy, większość pracowników bez większego żalu rozstała się z tymi benefitami, którymi firmy chętnie chwaliły się w ofertach pracy. Często pod hasłem modnych w ostatnich latach programów wellness, które miały całościowo dbać o zdrowie i dobre samopoczucie załogi.

Jak ta dbałość wypada w nowej rzeczywistości koronawirusa? Badanie Activy dowodzi, że nie najlepiej – w skali od 1 do 5 średnia ocen ankietowanych pracowników to tylko 3,3. Jak zwraca uwagę Dorota Matuła, współzałożycielka i szefowa Activy, dotychczas w kwestii wellbeingu pracowników firmy skupiały się głównie na ich zdrowiu fizycznym (opłacając pakiety medyczne) oraz na tzw. benefitach wydmuszkach, w tym owocach w biurze, chillout roomach czy masażach. – Często pełniły one jedynie funkcję wizerunkową, a nie zaspokajały prawdziwych potrzeb pracowników – zaznacza Matuła.

Inna sytuacja jest w przypadku pakietów medycznych, które są od lat w ścisłej czołówce najbardziej pożądanych świadczeń, a przy słabej jakości publicznej służby zdrowia - jeszcze długo w niej pozostaną. Badanie Activy pokazuje, że w czasie pandemii firmy bardziej doceniły tę potrzebę; prawie 69 proc. pracowników wskazało, że obecnie pracodawca zapewnia im pakiet medyczny, podczas gdy wcześniej – 65 proc.

Dostrzec potrzeby

Jednak firmowe pakiety z reguły koncentrują się na zdrowiu fizycznym, co przestaje już wystarczać. – W działaniach pracodawców brakuje często głębszego spojrzenia na samopoczucie pracownika, które w dzisiejszych warunkach jest dużo bardziej zagrożone – zwraca uwagę Dorota Matuła. Przypomina, że nawet przed pandemią aż 81 proc. zatrudnionych w biurach pracowało pod wpływem stresu, a co czwarty oceniał swój stres jako uporczywy. Pandemia dodatkowo nasiliła te problemy.

Opinie ekspertów, że kryzys związany z Covid-19 zwiększył wśród pracowników problem zaburzeń na tle lękowym i depresyjnym, potwierdzają wyniki najnowszego badania firmy doradczej Human Power, do których dotarła „Rzeczpospolita". Sondaż, który objął pracowników dużych firm, dowodzi, że ponad ośmiu na dziesięciu z nich doświadczało w ostatnich miesiącach trudnych do opanowania ataków paniki, sześciu na dziesięciu miało problemy ze snem, a prawie co drugi miał poczucie przytłoczenia obowiązkami.

– Nasza kondycja psychiczna bardzo pogorszyła się w czasie pandemii – twierdzi Małgorzata Czernecka, psycholog i prezes Human Power, i przypomina, że wcześniej ataki paniki dotykały ok. 10 proc. osób. Badanie wykazało, że prawie 40 proc. pracowników ma obecnie słabą kondycję psychiczną. Niepokojący jest też sposób radzenia sobie z tym problemami – prawie dziewięciu na dziesięciu ankietowanych sięga po środki uspokajające, a ponad trzy czwarte uspokaja się alkoholem i innymi używkami.

Czas na nową ofertę

Pozytywne jest natomiast to, że sporo osób w walce ze stresem wspiera się aktywnością fizyczną. Według badania Activy (firma oferuje mobilną aplikację, która zachęca pracowników do aktywności fizycznej poprzez grywalizację) 62 proc. osób ćwiczy co najmniej kilka razy w tygodniu. W sytuacji, gdy pandemia utrudnia regularne treningi w klubach fitness, firmy starają się organizować zdalne zajęcia, a z pomocą przychodzą tu specjalne platformy online z zajęciami na żywo i w formie wideo na żądanie. (Oferują je m.in. HealthDesk i Benefit Systems.)

Dużo rzadziej pracownicy radzą sobie ze stresem, sięgając po techniki relaksacyjne czy oddechowe, nie wspominając o wsparciu psychologów. Stwarza to warunki rozwoju nowych benefitów – bardzo zresztą oczekiwanych przez pracowników, co potwierdza też badanie Activy. Aż 73 proc. osób (w tym ponad 77 proc. kobiet) stwierdziło w nim, że firma powinna zapewniać pracownikom benefity związane z kondycją psychiczną, przy czym najbardziej cenione byłyby anonimowe, indywidualne konsultacje z psychologami i dofinansowanie do spotkań z terapeutą.

Przekonać menedżera

Część firm zwróciła już zresztą uwagę na te potrzeby; o ile przed pandemią benefity dotyczące zdrowia psychicznego oferowało jedynie 3 proc. pracodawców, o tyle obecnie ponad dwa razy więcej (7 proc.). Dorota Matuła optymistycznie ocenia, że wskutek doświadczenia pandemii wellbeing zyskał nowy wymiar w wielu firmach; zdrowie stało się priorytetem w każdym wymiarze – fizycznym i psychicznym. Pandemia zwróciła też uwagę na znaczenie elastyczności – także tej dotyczącej dopasowania benefitów do potrzeb pracowników.

Jak twierdzi Maja Kołodziejczak, psycholog i menedżer HR w agencji kreatywnej 180heartbeats/JvM, długofalowa inwestycja w kondycję psychiczną pracowników to przyszłość rynku benefitów. Jednak przekonanie zarządów do tych inwestycji może być dużo trudniejsze niż w przypadku benefitów związanych ze sportem czy dietą. – O wiele trudniej jest rozmawiać o benefitach psychologicznych, szczególnie jeżeli firma jest mocno nastawiona na wyniki i normą jest praca po godzinach – ocenia Kołodziejczak. Dlatego cenne jest już samo zauważenie problemu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA