fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Zasiłek dla bezrobotnych powinien być wyższy. Nie spełnia miedzynarodowych norm

123RF
Obecnie osoba, która straci pracę, może liczyć na 730 zł z pośredniaka. To głodowe pieniądze – mówią związkowcy i pracodawcy. Oczekują od rządu reformy przepisów.

Zasiadający w Radzie Dialogu Społecznego przedstawiciele związków zawodowych i organizacji pracodawców chcą zobowiązać rząd do podwyżki zasiłków dla bezrobotnych. Obecnie podstawowa stawka zasiłku wypłacana większości uprawnionych wynosi na rękę 730,50 zł przez pierwsze trzy miesiące bezrobocia. Na kolejne trzy miesiące zasiłek maleje do 583,79 zł. Nie ma przy tym znaczenia, ile składki na Fundusz Pracy wpłacił wcześniej za taką osobę pracodawca, naliczając co miesiąc 2,45 proc. od jej wynagrodzenia.

– Wysokość wypłacanych w Polsce świadczeń dla bezrobotnych nie spełnia międzynarodowych norm w tym zakresie, przez co są one poniżej minimum socjalnego – tłumaczy Bogdan Grzybowski, ekspert OPZZ. – Zasiłek powinien wynosić co najmniej 1100–1150 zł. Najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak, aby zgodnie z Europejską Kartą Społeczną zasiłek dla bezrobotnych wynosił co najmniej połowę dotychczasowych zarobków bezrobotnego, z prawem do podwyżki świadczenia, gdy ma na utrzymaniu żonę i dzieci – dodaje.

Związkowcy i przedstawiciele pracodawców przyjęli właśnie wspólne stanowisko w sprawie podwyżki świadczeń dla bezrobotnych, które jeszcze w lutym ma zostać przedstawione w Radzie Dialogu Społecznego. Wtedy swoje stanowisko będzie musiał przedstawić także rząd.

– Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmiany w wysokości zasiłków weszły w życie już od 2020 r. – dodaje Grabowski. – Przedsiębiorcy płacą co roku około 12 mld zł składki na Fundusz Pracy. Podwyżka zasiłku do 1150 zł pochłonie niewielką część tych pieniędzy, a na Funduszu jest nadwyżka. Pamiętajmy o tym, że z 900 tys. obecnych bezrobotnych tylko 14 proc. ma prawo do zasiłku.

– Jesteśmy świadomi tego co się dzieje na rynku pracy, dlatego akceptujemy propozycję związków zawodowych, szczególnie że Fundusz Pracy na tym nie ucierpi – mówi Arkadiusz Pączka, dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP. – Co więcej, mam nadzieję, że prace nad zmianami wymuszą dyskusję nad rolą Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, które stanowią obecnie dla rządu łatwe źródło finansowania szkolenia pielęgniarek i położnych, pensji lekarzy i rezydentów czy wsparcia dla opiekunów osób niepełnosprawnych.

– Nie widzę ryzyka, żeby podwyżka zasiłku zniechęciła bezrobotnych do szukania pracy – zauważa Jerzy Bartnicki, dyrektor powiatowego urzędu pracy w Kwidzynie. – Obecnie jest on tak niski, że bezrobotny na garnuszku państwa może po prostu umrzeć z głodu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA