fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zmiany w mediach zaczną się od kadr

PAP/serwis codzienny, Rafał Guz
Politycy PiS czują się atakowani przez media publiczne. Dlatego w pierwszym kroku zmienią ich władze.

„Dziś po południu uchwalimy »małą« ustawę o tvp i radio publicznym. Zmienimy ich władze" – zapowiadała w środę na Facebooku poseł PiS Krystyna Pawłowicz. Tak też się stało. Za przyjęciem ustawy głosowało 232 posłów. Wcześniej Sejm odrzucił poprawki opozycji.

Celem zmian jest szybkie odwołanie obecnych zarządów i wprowadzenie do nich osób wskazanych przez ministra właściwego ds. Skarbu Państwa. W pierwotnym projekcie noweli, zgłoszonym do Sejmu w poniedziałek wieczorem, nie przewidziano żadnego vacatio legis – nowe przepisy miały wejść w życie w dniu ogłoszenia. W trakcie debaty poseł PiS Marek Suski zgłosił jednak poprawkę, zgodnie z którą zmiany obowiązywałyby dzień po ogłoszeniu.

Ekspresowe tempo procedowania oraz same założenia noweli krytykuje opozycja oraz obecni szefowie Polskiego Radia i TVP. Do krytyków dołączyła Europejska Unia Nadawców, która wygaszenie kadencji zarządów nazywa krokiem wstecz i działaniem upolityczniającym wybór kierownictwa publicznych mediów.

„Zwracam się do Pana w sytuacji dramatycznego poczucia niesprawiedliwego, a przez to mocno krzywdzącego polskie media publiczne, potraktowania ich przez inicjatorów zmian ustawowych, które w prostej linii prowadzą do upartyjnienia instytucji, służących dotąd całemu polskiego społeczeństwu" – napisał do prezydenta Andrzeja Dudy Andrzej Siezieniewski, prezes Polskiego Radia i członek EBU. Zaapelował też o niedopuszczenie do wejścia w życie noweli.

W analogicznym liście do marszałka Sejmu o nieprzyjmowanie ustawy zwrócił się prezes TVP Janusz Daszczyński. „Proponowanej nowelizacji ze standardami niezależności mediów publicznych nie sposób pogodzić" – podkreśla.

Tempo zmian wprowadzanych przez PiS nie powinno jednak dziwić. Politycy tej partii wielokrotnie zapowiadali, że sprawa mediów publicznych zostanie rozwiązana do końca roku. Zaskakiwać może jedynie jej ograniczony charakter i – sprzeczne z pierwotnymi zamiarami – przekazanie kompetencji wyboru władz TVP i Polskiego Radia ministrowi Skarbu Państwa.

Decyzję o szybkiej wymianie władz mediów publicznych podjął Jarosław Kaczyński. – Po prostu widzimy, co się dzieje w telewizji. Ten absolutny brak pluralizmu i seryjne ataki wymierzone w rząd i prezydenta, zwłaszcza w ostatnim miesiącu. Trzeba z tym skończyć – tłumaczy nasz rozmówca.

Politycy PiS przekonują, że to dopiero początek rewolucji. – Po prostu potrzebujemy więcej czasu – przekonuje nas jeden z posłów.

Nad kompleksową reformą pracuje ekipa wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego. Jednak czyni to na tyle wolno, że w PiS uznano, iż z wymianą kadr w telewizji i radiu nie można czekać do końca tych prac.

– Najbardziej palącym problemem było skrajnie antypisowskie kierownictwo mediów – potwierdza nam osoba znająca kulisy sprawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA