fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Władysław Kosiniak-Kamysz: Prezydent Duda ma powyborcze bajlando

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz
Fotorzepa, Darek Golik
Koalicja rządowa PSL z PiS jest całkowicie wykluczona – deklaruje Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.

Po wyborach okazało się, że Koalicja Polska przestała istnieć. Dlaczego poróżnił się pan z Pawłem Kukizem?

Koalicja Polska nie przestała istnieć, po prostu zmienia kształt. Ona została utworzona, zanim dołączył Paweł Kukiz i jego środowisko. Wcześniej Koalicję Polską współtworzyła już Unia Europejskich Demokratów, konserwatyści Marka Biernackiego, Jan Filip Libicki, a Kukiz'15 pojawił się później. Teraz Koalicja Polska podpisała porozumienie programowe ze stowarzyszeniem przedsiębiorców i będą dołączać kolejne organizacje.

A nie jest tak, że zamieni pan Pawła Kukiza na Szymona Hołownię?

Nie planujemy żadnych działań koalicyjnych. Umówiliśmy się z Szymonem Hołownią, że jeśli będą jakieś wspólne inicjatywy, to będziemy się wspierać. Nie ma mowy o łączeniu się PSL z Polską 2050 w koalicję czy budowaniu jakiejkolwiek wspólnej struktury.

Jak pan ocenia prezydenturę Andrzeja Dudy w świetle bieżących wydarzeń, jak zapowiadane polsko-węgierskie weto do unijnego budżetu czy walka z pandemią?

Nie mamy dzisiaj prezydenta. Polacy wybrali Andrzeja Dudę na prezydenta i szanuję ten wybór, ale prezydent jest nieaktywny. Pojawia się tylko w momencie, kiedy chce poszusować na nartach, ale już nie wtedy, kiedy należy zadbać o np. branżę gastronomiczną, hotelarską, eventową – o wiele branż zawodowych, pokrzywdzonych przez pandemię. Prezydent jest kompletnie bierny i ma powyborcze bajlando. Gdzie jest głos prezydenta w sprawie UE? Gdzie jest jego głos w sprawie poparcia lub zanegowania weta budżetu Unii? Przecież głowa państwa jest współodpowiedzialna za politykę zagraniczną Polski, to jest jedna z dwóch najważniejszych kompetencji prezydenta. Polska w UE to dla nas sprawa fundamentalna, przez którą rozstaliśmy się ze środowiskiem Pawła Kukiza. Andrzej Duda nie jest w stanie powiedzieć w tej sprawie ani jednego słowa. Nie wiem, czy się boi, czy czeka dalej w przedpokoju prezesa Kaczyńskiego. To już nie wygląda komicznie, tylko tragicznie.

Jak prezydent powinien zareagować w sprawie weta?

Jeżeli byłby rozsądny i stałby po stronie bezpieczeństwa oraz rozwoju Polski, to powinien wesprzeć opozycję i poprzeć naszą uchwałę. Dzisiaj trzeba szukać w Europie przyjaciół, a nie wskazywać wrogów. Jak zgodziliśmy się na budżet – nie idealny, ale przyzwoity – to trzeba pozyskać środki, a nie wymachiwać szabelką, bo za chwilę zostaniemy osamotnieni. Węgrzy dogadają się z UE, bo zawsze Orbán robił tak przy głosowaniu, że najpierw mówił: nie, nie poprę, przecież mam sojusz z Kaczyńskim, a na końcu głosuje tak jak wszyscy. Polska jako jedyny unijny kraj może zostać bez budżetu i Funduszu Odbudowy po pandemii. Stracą przedsiębiorcy, rolnicy, samorządy – wszyscy obywatele. A strata nie będzie trwała rok, a całe pokolenie. Członkostwo Polski w UE powinno być wpisane do konstytucji, tak jak u 22 innych państw członkowskich. W koalicji rządzącej nie brakuje radykałów, którzy wymarzyli sobie drogą Davida Camerona doprowadzenie do radykalizacji nastrojów, referendum, sianie mętliku w głowach Polaków fake newsami i ostatecznie doprowadzenie o polexitu. Nie ma suwerenności bez praworządności. Dzisiaj łatwo oszukać społeczeństwo, tak jak ws. szczepionek. Z miesiąca na miesiąc spada liczba chętnych, którzy chcą się zaszczepić, a to wszystko przez kampanię ordynarnych kłamstw. A jeszcze niedawno mało kto dyskutował nad potrzebą obowiązkowych szczepień. To pokazuje, jak manipulacja i ordynarne kłamstwa wpływają na poglądy obywateli.

Andrzej Duda mówił w kampanii wyborczej, że nie jest zwolennikiem nadmiernego szczepienia w odpowiedzi na pytanie, czy zaszczepi się przeciwko koronawirusowi.

Podawanie w wątpliwość przez racjonalnego polityka racjonalności szczepień jest irracjonalne i niebezpieczne. To działanie na szkodę państwa i obywateli. Rozumiem, że prezydent mrugał okiem do antyszczepionkowców, ale czy warto za cenę strat dla całego społeczeństwa uśmiechać się do grupy, która i tak w dłuższej perspektywie nie będzie mieć do niego szacunku, bo nie jest tak radykalny w swojej postawie.

A czy PSL nie mruga okiem do PiS i nie chcielibyście wejść do koalicji rządowej? Nie podpisaliście się pod wnioskiem o wotum nieufności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

Posłowie PSL zagłosują za odwołaniem wicepremiera. My wdrażamy w praktyce wotum nieufności wobec Jarosława Kaczyńskiego. Głosujemy przeciwko ustawie sygnowanej jego nazwiskiem, czyli „piątce dla zwierząt Kaczyńskiego". A co robi PO i Lewica – głosuje za, łamiąc regulamin, przyśpieszając pracę nad projektem. W koalicję z PiS weszli: pan Kałuża z Nowoczesnej na Śląsku, w wielu powiatach PO jest w koalicji z PiS, a za „piątką Kaczyńskiego" głosuje PO i Lewica. Dajemy PiS propozycje wyjścia z kryzysu w sprawie RPO, wychodzimy z inicjatywą dotycząca UE i zwracamy się do PiS i Platformy z propozycjami, które mogą ułatwić życie Polaków, ale nie w ramach koalicji rządowej.

Czyli jakakolwiek koalicja PSL z PiS nie jest możliwa?

Nie interesuje nas koalicja rządowa z PiS. PSL interesuje rozwiązywanie problemów i palących tematów społecznych, jak choćby informowanie społeczeństwa ws. szczepień przeciwko koronawirusowi. Będziemy szukać poparcia dla naszych pomysłów, chociażby emerytury bez podatku, dobrowolnego ZUS czy obniżki VAT-u w gastronomii do 5 proc. na wszystkie usługi. Ale nie jesteśmy zainteresowani jakimkolwiek układaniem się z obozem rządzącym.

—współpraca Karol Ikonowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA