fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Piotr Świątecki będzie nowym szefem Kancelarii Senatu

Fotorzepa, Robert Gardziński
Marszałek Senatu wybrał najważniejszego ze swoich podwładnych. Tym razem nie postawił na działacza partyjnego.

Piotr Świątecki – to nazwisko przyszłego szefa Kancelarii Senatu. Informacje „Rzeczpospolitej" o kandydacie potwierdza sam marszałek Tomasz Grodzki. – Został już pozytywnie zaopiniowany przez Prezydium Senatu i czeka go jeszcze Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich. Jeśli również tam uzyska pozytywną opinię, zostanie szefem Kancelarii – wyjaśnia.

Świątecki to pracownik Kancelarii Senatu z ponad 20-letnim stażem. Kieruje Biurem Spraw Senatorskich, zna w zasadzie wszystkich senatorów, a wielu darzy go sympatią. – Marszałek nie pytał mnie o radę w sprawie szefa Kancelarii, ale gdyby to zrobił, wskazałbym właśnie dyrektora Świąteckiego. Jest to człowiek, który z niejednego pieca chleb jadł i ma znakomity kontakt ze wszystkimi senatorami niezależnie od kadencji – zachwala Jan Filip Libicki z PSL.

Przeczytaj też: Tomasz Grodzki: Mam już dosyć, moja cierpliwość się kończy

Tomasz Grodzki: Mam już dosyć, moja cierpliwość się kończy

Wskazując doświadczonego urzędnika, marszałek zachował się inaczej niż jego poprzednik Stanisław Karczewski z PiS. Tamten postawił na człowieka związanego z partią i szefem Kancelarii uczynił Jakuba Kowalskiego, 30-letniego wówczas radnego PiS z Radomia. Młody wiek Kowalskiego budził kontrowersje. Zastąpił on bowiem doświadczoną urzędniczkę Ewę Polkowską.

Działanie Grodzkiego budzi zróżnicowane opinie wśród polityków KO. Niektórzy chwalą go za wyjście poza partyjne ramy, inni twierdzą, że nie jest to wybór bezpieczny. Powód? Gdy w połowie listopada Kowalski odchodził ze stanowiska, wskazał właśnie Świąteckiego jako pełniącego obowiązki szefa Kancelarii. – Jeśli już marszałek chciał kogoś doświadczonego, powinien postawić na któregoś z byłych senatorów – mówi anonimowo jeden z polityków PO.

– Prowadziłem wiele rozmów, ale niektóre osoby nie do końca mi pasowały, inne miały odmienne plany życiowe. Postawiłem na człowieka, który zęby zjadł na Senacie, bo w tej trudnej kadencji potrzebuję kogoś, kto apolitycznie ogarnie całą Kancelarię. Senat musi codziennie wykonywać ogrom pracy , a żeby to wszystko krążyło, potrzebny jest ktoś, kto zna dokładnie izbę – wyjaśnia marszałek „Rzeczpospolitej".

Jednak Grodzki obsadził też inne stanowiska w Kancelarii i tu pojawiają się nazwiska z polityki. Chodzi o Centrum Informacyjne Senatu. Przed tygodniem dyrektorem tej komórki został Grzegorz Furgo, były poseł PO. W weekend okazało się, że jego zastępcami będą: była rzeczniczka Krajowego Biura Wyborczego Anna Godzwon oraz Jakub Stefaniak, były rzecznik PSL, który podobnie jak Furgo bezskutecznie kandydował do Sejmu. Nowym dyrektorem Biura Spraw Senatorskich ma zostać była posłanka PO Anna Białkowska, która także przepadła w ostatnich wyborach.

Nominacje wywołały negatywne komentarze polityków PiS. „Upartyjnienie Kancelarii Senatu jest bezprecedensowe. Nigdy w przeszłości nie miało miejsca zatrudnianie na stanowiskach urzędniczych przegranych polityków" – napisał na Twitterze Stanisław Karczewski.

To nie koniec zmian na kluczowych stanowiskach urzędniczych. Doszło też do nich w Sejmie. Tam szefową Kancelarii jest była radna PiS Agnieszka Kaczmarska.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", w środę z pracy odszedł jeden z dwóch wiceszefów Kancelarii, Adam Podgórski. Powód? „Odbyło się to na jego prośbę w związku z przejściem na emeryturę. O wyborze nowego zastępcy poinformujemy w osobnym komunikacie" – wyjaśnia nam Centrum Informacyjne Sejmu.

Drugim z wiceszefów jest Dariusz Salomończyk. Jego nazwisko stało się głośne po słynnym anulowanym przez marszałek Elżbietę Witek głosowania w sprawie wyboru składu Krajowej Rady Sądownictwa. Gdy z sali padły słowa „trzeba to anulować, bo przegramy", Salomończyk zwrócił uwagę Witek: „pani marszałek, tak nie można".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA