fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejm buduje bramę przeciw demonstrantom

Nowa brama ma stanąć na tyłach kompleksu, niedaleko Senatu
Nowa brama ma stanąć na tyłach kompleksu, niedaleko Senatu
Rzeczpospolita, Jerzy Dudek
Kancelaria Sejmu buduje potężną przeszkodę mającą uchronić parlament przed demonstrantami. Przetarg rozpisano po wybuchu protestów kobiecych.

Traktowanie demonstrantów gazem i używanie pałek przez nieumundurowanych funkcjonariuszy – tak wyglądała blokada Sejmu zorganizowana przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Wcześniej policja ustawiła wokół Sejmu rząd barierek ciągnących się do pl. Trzech Krzyży. Wkrótce może być ich mniej. Kancelaria Sejmu rozpisała przetarg na potężną bramę.

Stanie ona w miejscu, w którym od czasu objęcia władzy przez PiS często zbierają się demonstrujący. Chodzi o wjazd od ul. Górnośląskiej, niedaleko budynku Senatu. Z dokumentacji przetargowej wynika, że dwuskrzydłowa brama ma mieć 3 m wysokości i 8,2 m szerokości. Obok zaplanowano dwie furtki, też wysokie na 3 m, a szerokie na 1,36 m. Kancelaria Sejmu chce dodatkowo położyć 20 m infrastruktury. Po to, by napędy bram były sterowane automatycznie, a na furtce od strony pawilonu wartowniczego pojawiły się domofony.

Pilne zamówienie

Przetarg rozpisano 10 listopada, już po wybuchu protestów kobiecych. Przygotowania musiały ruszyć dużo wcześniej, jednak nie na tyle, by przetarg trafił do planu zamówień na 2020 rok. – Agnieszka Kaczmarska, szefowa Kancelarii Sejmu, chętnie opowiada o planowanych inwestycjach, ale o tej nie wspominała – mówi Jarosław Urbaniak (KO) z Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, która opiniuje budżet kancelarii.

Czy oznacza to, że główny cel bramy to ochrona przed demonstracjami? Tak wynikałoby z odpowiedzi Centrum Informacyjnego Sejmu. „Inwestycja zredukuje konieczność stosowania przez Kancelarię Sejmu, straż marszałkowską i inne służby, w tym policję, droższych i mniej efektywnych rozwiązań doraźnych, co jest szczególnie istotne w kontekście prób wtargnięcia na teren Sejmu osób nieuprawnionych oraz aktów dewastacji budynków sejmowych" – wyjaśnia.

– Biorąc pod uwagę jej wysokość, jest to brama o charakterze zaporowym. Podejrzewam, że będzie mocna i gruba, by nie dało się jej rozhuśtać – uważa Jerzy Dziewulski, były antyterrorysta i były poseł. Dodaje, że celem nie jest zapobieżenie wjazdu na teren Sejmu nieuprawnionych samochodów, bo w tym miejscu znajdują się już wysuwane z ziemi przegrody. Zainstalowano je w efekcie sprawy Brunona Kwietnia, który chciał wjechać do Sejmu furgonetką z materiałami wybuchowymi.

Władza się odgradza

Zdaniem Dziewulskiego, biorąc pod uwagę częstość protestów, postawienie bramy jest w pełni uzasadnione. – Nie mogą tam ciągle płotem być policjanci – mówi.

– Takie odgradzanie się od obywateli jeszcze niedawno mogło się wydawać śmieszne. Teraz robi się przerażające – komentuje poseł Urbaniak. Przypomina, że Bohdan Pniewski, jeden z głównych projektantów budynków sejmowych, nadał kompleksowi formę otwartą. I rzeczywiście, do końca rządów PO spacerować mógł tam każdy.

Kolejne utrudnienia

Zmieniło się to po objęciu władzy przez PiS. W 2016 roku ówczesny marszałek Marek Kuchciński zdecydował, że aby wejść na teren Sejmu, trzeba pokazać uprawniające do tego dokumenty. Później pojawiły się kolejne utrudnienia, m.in. kraty między hotelem sejmowym a parlamentem, a funkcjonariusze straży marszałkowskiej stający na zewnątrz budynków zaczęli nosić broń ostrą. W przeszłości byli wyposażeni w paralizatory.

– Pojawiła się praktyka coraz częstszego legitymowania posłów, zwłaszcza opozycji, a nawet sprawdzanie bagażników aut parlamentarzystów wjeżdżających do Sejmu – wspomina poseł Urbaniak.

– Mogło się wydawać, że takie praktyki zakończyły się wraz z zastąpieniem na stanowisku marszałka Marka Kuchcińskiego Elżbietą Witek. Dlatego dziwi pomysł budowy tej gigantycznej bramy – dodaje.

Z naszych ustaleń wynika, że brama, ze względu na swoje znaczne rozmiary, prawdopodobnie będzie zamykana tylko na noc oraz w celu ochrony przed demonstrantami.

Ma powstać w ciągu pół roku od podpisania umowy przez wykonawcę, jednak jej powstanie nie oznacza, że sprzed Sejmu całkowicie znikną policyjne barierki. Wciąż będą musiały być ustawiane od strony ul. Wiejskiej, gdzie teren parlamentu chronią roślinność i niewielki murek. Po sprawie Brunona Kwietnia został tylko podwyższony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA