fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sasin: Piebiaka po ludzku rozumiem

Fotorzepa / Marian Zubrzycki
Szkoda czasu premiera Morawieckiego i prezesa Kaczyńskiego na debaty wyborcze – mówi Jacek Sasin, wicepremier, PiS.

Dlaczego w programie PiS nie ma nic na temat ochrony życia od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci?

To są kwestie światopoglądowe, które nie powinny być przedmiotem wyborczych dyskusji. Przypomnę, że w tej chwili jesteśmy w takim stanie rzeczy, że jest wniosek do Trybunału Konstytucyjnego dotyczący aborcji eugenicznej. Natomiast nie mamy takiego pomysłu, żeby zasadniczo zmieniać te zapisy, które funkcjonują.

Zmian w ochronie życia nie będzie, jeśli PiS wygra wybory?

Czekamy na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ to jest zasadnicza sprawa.

Dlaczego w programie nie ma nic na temat ukarania winnych katastrofy smoleńskiej i odzyskania wraku tupolewa?

To nie jest polityczne zagadnienie, w tej sprawie działają instytucje państwa. Nie ma wraku, ale to nie znaczy, że nic się w tej sprawie nie robi. To są kwestie politycznych kontaktów, nie znam szczegółów tej sprawy. Przez cztery lata instytucje państwa dużo zrobiły ws. odzyskania wraku.

Co zrobiliście przez cztery lata ws. odzyskania wraku? Trwają rozmowy pomiędzy stroną polską a stroną rosyjską na temat odzyskania wraku?

Trudno nazwać to rozmowami, ponieważ relacje z Federacją Rosyjską również w tym zakresie są takie, jakie są, to nie jest tajemnicą. Proszę zauważyć, że weszliśmy w ten proces bardzo późno – w momencie, kiedy nasi poprzednicy podjęli bardzo wiele błędnych decyzji, które, niestety, dziś bardzo fatalnie skutkują. Podpisywali różnego rodzaju memoranda z władzami rosyjskimi. Będąc w opozycji, nie mieliśmy pełnej wiedzy na temat tego, jak bardzo te sprawy były źle prowadzone przez poprzednie rządy. Rosjanie dysponują dokumentami podpisanymi przez przedstawicieli polskiego państwa, które w imieniu Polski mówią, że ten wrak jako dowód w sprawie może zostać w Rosji aż do zakończenia rosyjskiego śledztwa w tej sprawie. To daje Rosjanom wszystkie atuty w rozmowach z Polską, niestety, to jest spuścizna, którą zastaliśmy.

PiS odpuścił sobie Smoleńsk?

Nie odpuściliśmy Smoleńska. Będziemy wciąż prowadzić działania mające na celu sprowadzenie wrak tupolewa do Polski. Jesteśmy w trudnej sytuacji po decyzjach rządu Tuska.

A co z reparacjami? Jak wyglądają rozmowy między stroną polską a niemiecką odnośnie do reparacji wojennych?

Formalnie takich rozmów nie ma w tej chwili. To jest zagadnienie, które przede wszystkim jest prowadzone przez parlament, jest zespół w parlamencie, który zajął się szacowaniem naszych oczekiwań, w sensie szkód, jakie Polska poniosła. Podnosimy ten temat w sferze publicznej, ale nie jest to temat, który funkcjonuje w oficjalnym obiegu relacji polsko-niemieckich.

Dlaczego polski rząd nie podnosi kwestii reparacji od strony rosyjskiej?

Każdy o zdrowych zmysłach zdaje sobie sprawę, że dzisiejszy kształt władz Federacji Rosyjskiej i jej polityki nie sprzyja jakiejkolwiek rozsądnej rozmowie, a szczególnie na te tematy, o których mówimy. Wręcz przeciwnie – cały czas mamy do czynienia z oburzającymi wypowiedziami ze strony przedstawicieli Federacji Rosyjskiej, którzy próbują obarczyć Polskę odpowiedzialnością za wybuch drugiej wojny światowej.

Działania Zbigniewa Ziobry budzą wątpliwości premiera Mateusza Morawieckiego?

Nie.

Czy afera hejterska nie wpływa w żadnym stopniu na pozycję Zbigniewa Ziobry?

Nie. To incydent, który nie powinien się zdarzyć. Pan minister Piebiak kompletnie się tutaj wywrócił i nie wytrzymał ciśnienia w tej sprawie, co nawet po ludzku mogę zrozumieć. Zwróćmy uwagę, jakiemu naciskowi byli poddani ci sędziowie, którzy uczestniczyli po rządowej stronie w reformie sądownictwa, z jaką presą spotkali się w swoim środowisku. Pan minister uznał, że należy odpowiedzieć w podobny sposób, ale my tego nie akceptujemy. Minister Ziobro zachował się bezkompromisowo, nie bronił tych zachowań i nie ma sensu dyskutować o jego dymisji.

Czy dojdzie do debaty Jarosława Kaczyńskiego z Małgorzatą Kidawą-Błońską?

Nie sądzę. Jak jest o czym rozmawiać, to warto rozmawiać.

Jarosław Kaczyński nie ma o czym rozmawiać z Małgorzatą Kidawą-Błońską?

Taka debata byłaby podwójnie jałowa. Pani marszałek Kidawa-Błońska nie jest żadnym realnym liderem politycznym, trzeba to sobie powiedzieć i nie udawać, że jest inaczej. Z całym szacunkiem do pani marszałek, bo naprawdę mogę pewną sympatię w stosunku do jej osoby przejawiać, chociaż też mogłaby dużo bardziej odcinać się od niedobrych zachowań swojej partii, związanych np. z hejtem, nie robi tego – szkoda. To nadwyręża jej wizerunek i trochę buduje taki wizerunek polityki miłości Tuska: z jednej strony uśmiech i sympatia, a za plecami pałka i jak tylko można, to walnie się przeciwnika po głowie w sposób bardzo niesympatyczny. Ona nie jest żadnym realnym liderem i nie będzie premierem, nawet gdyby PO wygrała wybory, wiadomo, że to jest tylko PR-owe zagranie.

Z Grzegorzem Schetyną, liderem PO, Jarosław Kaczyński też nie chciał debatować.

Grzegorz Schetyna czmychnął. A kiedy nie czmychnął, to też nie chciał. Ale kampania się dopiero zaczynała.

Czyli Jarosław Kaczyński z nikim nie będzie debatować?

To kwestia tego, z kim, a także o czym debatować. Uważam, że Polacy zasługują w tej kampanii na poważną merytoryczną dyskusję.

Czy taka dyskusją będzie między Mateuszem Morawieckim a Małgorzatą Kidawą-Błońską?

Ta debata wyglądałby w ten sposób: z jednej strony PiS z realnym programem, z realnymi zapowiedziami, z drugiej strony przedstawiciel PO, który rozmawia właściwie nie wiadomo o czym, o sześciopaku, a może o siedmiopaku, czy jeszcze o czymś innym.

Czyli premier Morawiecki również z nikim nie stanie do debaty?

Szkoda na to czasu, skupiamy się na codziennych sprawach. Pan premier odbywa codziennie bardzo dużo spotkań z wyborcami w całej Polsce, ja też odbywam, wszyscy się spotykamy, rozmawiamy z ludźmi. To ma dużo większy sens niż puste rozmowy.

—współpraca Karol Ikonowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA