fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tim Scott. Nowa nadzieja republikanów

Tim Scott
Tim Scott karierę w Waszyngtonie rozpoczął w 2011 r., najpierw w Izbie Reprezentantów, dwa lata później był już senatorem
Getty Images/AFP, Samuel Corum
To senator Tim Scott wygłosi przemowę będącą odpowiedzią na pierwsze wystąpienie prezydenta Joe Bidena przed połączonymi izbami Kongresu.

Korespondencja z Nowego Jorku

Wystąpienie przedstawiciela partii opozycyjnej po wystąpieniu prezydenta w Kongresie to duży zaszczyt. Przed Scottem dostąpili go m.in. gubernator Luizjany Bobby Jindal czy była ambasador do ONZ Nikki Haley. Jest ono transmitowane przez stacje telewizyjne i potem szeroko komentowane.

Dla wielu obiecujących polityków to moment, który ugruntowuje ich pozycję na krajowej scenie politycznej. Z drugiej strony to duże wyzwanie, bo jeżeli wystąpienie nie zostanie dobrze przyjęte, to może zaszkodzić jego reputacji.

Jedyny

Tim Scott to jedyny czarnoskóry republikanin w Senacie. Polityk, w którym partia pokłada duże nadzieje. W ubiegłym roku zyskał rozpoznawalność po wystąpieniu podczas Krajowej Konwencji Partii Republikańskiej.

Nominacja Scotta do prominentnego zadania, jakim jest wygłoszenie przemowy po wystąpieniu prezydenta w Kongresie, to strategiczne posunięcie liderów Partii Republikańskiej, która szuka sposobów zbudowania porozumienia z innymi niż białe grupami społecznymi, tradycyjnie głosującymi na demokratów.

W partii, która po kadencji Donalda Trumpa jest mocno podzielona i nie mówi jednym głosem, senator Scott uznawany jest za rzadką postać, która jest w stanie zjednoczyć konkurujące ze sobą frakcje.

– Jest jednym z najbardziej inspirujących i jednoczących liderów w naszym narodzie – powiedział Mitch McConnell, przewodniczący mniejszości w Senacie. – Poświęcił swoją karierę dla pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują. Nikt lepiej nie wytłumaczy, dlaczego działania skrajnej lewicy nie pomagają pracującym Amerykanom – dodał senator McConnell, zdradzając, że przesłanie wystąpienia Scotta skierowane będzie przede wszystkim do ciężko pracujących podatników.

100 dni Bidena

Swoje pierwsze wystąpienie przed izbami połączonymi Kongresu, które zaplanowane jest na środę 28 kwietnia, dwa dni przed 100. dniem urzędowania Joe Biden ma wykorzystać m.in. do pochwalenia się swoimi osiągnięciami w zakresie walki z pandemią. Ale też do zbudowania publicznego poparcia dla jego 2-bln planu naprawy infrastruktury i tworzenia miejsc pracy.

Republikanie mocno oponują wizji prezydenta, bo uważają ją za zbyt kosztowną i za daleko idącą. Zadaniem senatora Scotta będzie przekazanie tego przesłania.

– Stoimy w obliczu bardzo poważnych wyzwań, na różnych frontach, ale wierzę w potencjał Ameryki. Chcę podzielić się z narodem optymistyczną wizją republikanów dotyczącą rozszerzenia możliwości i wsparcia rodzin pracujących – powiedział Scott, nakreślając ton swojego środowego wystąpienia.

Dziadek i matka

Droga do polityki 55-letniego Scotta nie przypomina tych, jakie przeszli jego biali koledzy w Senacie. Często opowiada o swoim dziadku, który w III klasie podstawówki zrezygnował ze szkoły, by pracować na plantacji bawełny.

Wychowany przez samotną matkę w Charleston w Karolinie Południowej Tim z powodzeniem przebijał się przez stanową politykę, w partii zdominowanej przez białych.

W Waszyngtonie pojawił się w 2010 r., gdy na fali ruchu Herbacianej Partii wygrał wybory do Izby Reprezentantów. Na początku 2013 r. był już senatorem.

W pracy w Kongresie Scott skupia się głównie na kwestiach związanych z rozwojem gospodarczym oraz podatkami. Jego plan stworzenia stref rozwoju w rejonach mało rozwiniętych gospodarczo, gdzie firmy zachęcane są do inwestowania, stał się podstawą republikańskiej ustawy o cięciu podatków.

Scott jest też czołowym głosem Partii Republikańskiej w kwestiach rasowych. Gdy w kraju wybuchły w ubiegłym roku protesty po śmierci czarnoskórego George'a Floyda, zabitego przez białoskórego policjanta, Scott napisał w imieniu republikanów propozycję ustawodawczą, aby policja w USA zaprzestała używania nadmiernej siły oraz profilowania rasowego. Demokraci w Senacie odrzucili ten projekt na rzecz bardziej agresywnej interwencji ze strony władz federalnych. Teraz jednak Scott znalazł się w grupie ustawodawców z obu partii, którzy pracują nad kolejną propozycją dotyczącą reformy policji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA