fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prof. Magdalena Gawin: Chcemy wzmocnić sankcje za nielegalny wywóz zabytków

Magdalena Gawin
Prof. Magdalena Gawin
mkidn.gov.pl, Monika Olszewska
Teren małego getta w Warszawie oraz tzw. szopów znajdzie się pod szczególnym nadzorem konserwatorskim – zapowiada prof. Magdalena Gawin, generalny konserwator zabytków, wiceminister kultury.

„Nasze oburzenie budzi fakt, że zabytki związane z okresem Holokaustu mogą stawać się przedmiotem nielegalnego handlu" – napisali dyrektorzy trzech instytucji chroniących pamięć polskich Żydów. To reakcja na doniesienia gazety „Israel Hayom", która napisała, że w ruinach getta warszawskiego znaleziono bunkier, w którym były filakterie. Na pani wniosek sprawę bada mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków. Co ustalił?

Natychmiast po otrzymaniu informacji opublikowanej w izraelskiej gazecie poleciłam mazowieckiemu wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków pilne podjęcie niezbędnych kroków. Ponadto konserwator zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nielegalnego wywozu zabytków za granicę. To znalezisko jest wpisane w historię polskich Żydów, II wojny światowej oraz historię Warszawy. Aby zminimalizować ryzyko podobnej sytuacji w przyszłości, odbyłam spotkanie z udziałem mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, stołecznego konserwatora zabytków, naczelnego architekta miasta oraz dyrektora Departamentu Ochrony Zabytków.

Czy jest możliwe, aby w ostatnich czasach odkopano na warszawskiej Woli bunkier, w którym ukrywali się Żydzi?

Tak, jest to możliwe, ale nie udało się potwierdzić, czy informacja podana przez gazetę jest prawdziwa. Co więcej, sam artykuł zawierał wiele nieścisłości. Przede wszystkim ani administracja rządowa, ani samorządowa nie dewastuje obszaru dawnego getta, na co wskazano w tekście. W tej chwili na tym terenie realizowanych jest około 30 różnych inwestycji prowadzonych najczęściej przez podmioty prywatne. W żadnym z tych przypadków nie wydaje się, aby okoliczności sprawy mogły wskazywać na związek z rzekomym znaleziskiem.

Co możecie w tej sytuacji zrobić? Przecież Wola to ciągle miejsce, gdzie prowadzone są prace budowlane, powstają nowe inwestycje.

Proceder nielegalnego wywozu, przewozu dóbr kultury i obrotu nimi występuje niestety na całym świecie. Zarówno UNESCO, jak i Unia Europejska niezwykle intensyfikują swoje działania w tym zakresie. W zeszłym tygodniu Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt przepisów wdrażających rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej w sprawie wprowadzania i przywozu dóbr kultury. Nakłada ono obowiązek wprowadzenia przez państwa członkowskie UE skutecznych sankcji na wypadek nielegalnego przywozu dóbr kultury. Zmiana prawa, nad którą obecnie pracujemy, przewiduje wprowadzenie sankcji karnej za nielegalny wwóz na terytorium RP. Podobne przepisy będą obowiązywać na terenie całej Unii, w konsekwencji lepiej chroniąc zabytki nielegalnie wywożone z terenu Polski. Krajowa Administracja Skarbowa zostanie wyposażona w nowe narzędzia kontroli nielegalnego przewozu dóbr kultury.

Z artykułu w „Israel Hayom" wynika, że zabytki zostały przemycone z Polski do Izraela. Czy w przypadku stwierdzenia takiego przestępstwa będzie można nałożyć sankcje na kraj, do którego zabytki zostały wywiezione? W tym przypadku na Izrael?

Po pierwsze nie wiemy, czy to doniesienie jest w ogóle prawdziwe, po wtóre, to nie władze Izraela przyznają się do wywozu zabytków, tylko konkretna instytucja. Podejmiemy kroki adekwatne do sytuacji. Nie możemy przechodzić do porządku dziennego nad kilkakrotnym złamaniem prawa. Inwestor powinien zawiadomić wojewódzkiego konserwatora zabytków o znalezisku, prace powinny zostać przerwane, z kolei na wywóz zabytków na stałe musi być zgoda generalnego konserwatora zabytków. Prawo jest równe dla wszystkich. Pamiątki po polskich Żydach nie mogą być przedmiotem nielegalnego obrotu.

Czy teren dawnego getta objęty będzie szczególnym nadzorem konserwatora zabytków?

Inwestorzy odgradzają się płotem, nikt nie może stać nad głowami robotników 24 godziny na dobę. Uczciwy inwestor w sytuacji napotkania znaleziska wzywa konserwatora, ten przerywa prace i zabezpiecza obiekt. Ale nieuczciwy może zrobić inaczej. Dlatego najlepszym wyjściem są obowiązkowe badania archeologiczne przed inwestycją i nadzór w jej trakcie. W tym celu konserwatorzy chcą rozszerzyć gminną ewidencję zabytków na obszar małego getta, tam, gdzie toczyły się walki w czasie powstania, oraz na teren tzw. szopów. Wnioskowali o to zresztą społecznicy i instytucje zajmujące się historią polskich Żydów. W tym zakresie panuje zgoda między administracją rządową i samorządową.

Nadzór nad budową będzie zatem większy?

Tak. Mamy teraz wyróżnionych 21 lokalizacji, które zostały naniesione na mapę, i konserwatorzy planują objęcie ich wpisem do gminnej i wojewódzkiej ewidencji zabytków. Objęcie ochroną konserwatorską sprawi, że na podstawie decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków inwestor będzie zobowiązany do prowadzenia badań archeologicznych. Konserwator będzie ponadto uzgadniał decyzje o warunkach zabudowy oraz pozwolenia na budowę. Niezależnie od tego rozpatrujemy możliwość wprowadzenia uprawnień zawodowych dla archeologów, które mają zapewnić rzetelność i odpowiednią jakość badań archeologicznych. Pomysł ten zyskał już poparcie Rady ds. Dziedzictwa Archeologicznego przy ministrze. Chcemy również wzmocnić sankcje za nielegalny wywóz. Jak wspomniałam, jest to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności. Przygotowany został przepis nowelizacji, który przewiduje, że w przypadkach skazania za nielegalny wywóz sąd będzie obowiązkowo orzekał przepadek zabytku. Przepis w obecnym brzmieniu daje sądowi taką możliwość, ale jest to fakultatywne.

Od kiedy mogą zostać wprowadzone licencje dla archeologów?

Jesteśmy na początku prac. Uważam, że to dobry kierunek, postulat ten wypłynął z samego środowiska archeologicznego, które nie akceptuje komercyjnego oszustwa. Dodam także, że w nowelizacji chcemy podwyższyć kary dla podmiotów, które dewastują zabytki, z pół miliona do dwóch milionów złotych. Niszczenie zabytków ma być nieopłacalne. Ale jeśli ktoś się na to zdecyduje, to kara zaboli nawet dużego inwestora. Pieniądze z kar spływają do funduszu celowego, czyli Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków, więc nieuczciwi inwestorzy po pierwsze zapłacą więcej, a po drugie pośrednio sfinansują prace przy innych zabytkowych obiektach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA