fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Osłabianie Porozumienia: Handel stanowiskami jak kiełbasą

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Aby zachęcić posłów Porozumienia do odejścia z partii Jarosława Gowina, stanowiskami w administracji państwowej handlowano jak kiełbasą - pisze Wirtualna Polska.

Po buncie Jarosława Gowina przeciwko przeprowadzeniu w maju ubiegłego roku kopertowych wyborów prezydenckich, rozpoczęła się akcja mająca na celu osłabienie jednego z koalicjantów PiS.

Część negocjacji odbywała się w  mieszkaniu usuniętego z Porozumienia na początku roku posła Jacka Żalka, a rozmowy miały na celu "wyjęcie" posłów lojalnych dotąd wobec Gowina.

Jak pisze Wirtualna Polska, posłom oferowano rządowe stanowiska i posady dla rodzin, a Jacek Żalek miał pytać o to, jakim "żołdem" zainteresowany jest rozmówca.

Nasilenie tych działań nastąpiło po nieudanym rokoszu Adama Bielana, który podważył legalność przywództwa Jarosława Gowina, twierdząc, że jego kadencja minęła już kilka lat temu, a w takiej sytuacji on, jako przewodniczący Konwencji Krajowej Porozumienia, do czasu przeprowadzenia wyborów przejmuje władzę w partii.

Sąd koleżeński usunął Bielana i kilku jego popleczników, m.in. Kamila Bortniczuka, z szeregów Porozumienia.

Wówczas, jak pisze Wp.pl, zaczęła się "prawdziwa wojna", a stanowiskami w administracji państwowej "handlowano jak kiełbasą".

Propozycje wyboru stanowiska w dowolnym resorcie miały usłyszeć m.in. Monika Pawłowska i Magdalena Sroka, a kolejnemu parlamentarzyście, Mieczysławowi Baszko, proponowano awans syna, pracującego w białostockiej Komendzie Głównej Policji. Ceną za realizacje tych propozycji miało być opuszczenie Porozumienia.

Jacek Żalek, pytany o rozmowy w jego mieszkaniu przy Mokotowskiej w Warszawie, odpowiada: - Tak jak rozmawiałem z Jarosławem Gowinem o przyszłości Polski, decydując o powołaniu Porozumienia na ulicy Mokotowskiej, tak nadal jest to miejsce spotkań i troski o sprawy naszej ojczyzny.

Były poseł Porozumienia dodaje, że jest otwarty na rozmowę z każdym zwłaszcza z "z posłami, z którymi w ramach koalicji rządowej bierzemy odpowiedzialność za państwo".

Wtorek 15 czerwca może być dniem, gdy w stosunkach PiS - Porozumienie nastąpi przełom - tego dnia Sejm wybierze Rzecznika Praw Obywatelskich. Gowin zapowiedział już, że nie poprze forsowanej przez PiS kandydatury niezależnej senator Lidii Staroń, a swoje głosy posłowie Porozumienia oddadzą proponowanemu przez opozycje prof. Marcinowi Wiąckowi.

Były wiceprezes Porozumienia Robert Anacki twierdzi, że w Kancelarii Premiera lezy już gotowe rozporządzenie, na mocy którego wicepremierowi Gowinowi mają być odebrane niektóre podlegające mu działy.

Takim planom zaprzeczają politycy PiS, m.in. wicerzecznik partii Radosław Fogiel, który twierdzi, że pogłoski o szukaniu haków to absurd.

Zarzuty handlowania stanowiskami odrzuca też autor nieudanego rokoszu Adam Bielan, który odbija piłeczkę twierdząc, że to otoczenie Jarosława Gowina próbuje przekupywać posłów, składając propozycje obejmowania stanowisk w spółkach społecznej inicjatywy mieszkaniowej, podlegającym ministerstwu kierowanemu przez Jarosława Gowina. Bielan twierdzi też, że polityk Porozumienia Michał Wypij prowadził "politykę hakową" wobec Lidii Staroń. Według słów Bielana Wypij miał "powielać wyssane z palca oskarżenia, którymi wielokrotnie zajmowały się sądy, za każdym razem przyznając rację senator Staroń".

Źródło: Wirtualna Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA