fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Protesty w Rosji: Zatrzymano ponad 2000 osób. Wśród nich żona Nawalnego

AFP
W sobotę w całej Rosji odbywają się wiece poparcia dla zatrzymanego Aleksieja Nawalnego. Demonstracje rozpoczęły się we Władywostoku na wschodzie Rosji i rozszerzały się na zachód. Agencje informują, że zatrzymano już ponad 2000 osób. Na kilka godzin aresztowano żonę Nawalnego.

Aleksiej Nawalny, jeden z największych krytyków Władimira Putina, został zatrzymany w ostatnia niedzielę na lotnisku w Moskwie. Wrócił do kraju po kilkumiesięcznym pobycie w Niemczech, gdzie był leczony po zatruciu Nowiczokiem.

Wiele państw domaga się, by Rosja przeprowadziła w sprawie otrucia opozycjonisty rzetelne śledztwo. Kreml jednak odcina się od próby zabójstwa Nawalnego.

Wprost z lotniska Aleksiej Nawalny został przewieziony do aresztu, gdzie oczekiwał na wyrok sądu za łamanie przepisów zwolnienia warunkowego. Został skazany na 30 dni aresztu.

W całym kraju odbywają się protesty przeciwko zatrzymaniu Nawalnego. Do demonstracji wzywają jego zwolennicy. W czwartek zatrzymano rzeczniczkę prasową Nawalnego, Kirę Jarmysz, oraz współpracowników opozycjonisty z założonej przez niego Fundacji Walki z Korupcją.

Dziś demonstracje odbywają się w wielu miastach i miasteczkach Rosji. Nawet w Jakucji, gdzie temperatura spadła dziś do -51 stopni Celsjusza.

W Moskwie demonstracja rozpoczęła się o 12 polskiego czasu. Na ulicach jest  tłum ludzi, w drodze do  stolicy Rosji była widziana kolumna pojazdów wojskowych.

Po południu w mediach społecznościowych pojawiła się informacja o zatrzymaniu żony Aleksieja Nawalnego, Julii. Po kilku godzinach kobieta została zwolniona z aresztu.

Według nieoficjalnych informacji zatrzymano w całym kraju ponad 2000 osób. Nawalny wzywał swoich sympatyków do protestów, a władze ostrzały, by pozostać w domach, ponieważ istnieje ryzyko zakażenia koronawirusem. 

W centrum Moskwy zebrało się co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Oficjalnie władze informowały, że uczestników protestu było cztery tysiące.

Niektórzy protestujący skandowali "Putin to złodziej", a także "Hańba" i "Wolność dla Nawalnego!".

Według wstępnych informacji Rosjanie protestowali w 70 miastach.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA