fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Joachim Brudziński: Nie obawiam się ani Hołowni, ani Trzaskowskiego, ale wyborców

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Kiedy milkną wyborcze emocje, trzeba znaleźć oś porozumienia i współpracy. Niestety mamy tego pecha, że za przeciwników politycznych mamy ludzi, którzy nie potrafią przegrać z klasą - powiedział w Polsat News o planowanym spotkaniu Duda-Trzaskowski europoseł PiS Joachim Brudziński.

- Pan prezydent Andrzej Duda już w pierwszych minutach po ogłoszeniu wyników, powiedział te słowa, które Rafałowi Trzaskowskiemu, akurat trudno przeszły przez gardło, pogratulował mu doskonałego wyniku - powiedział na antenie Polsat News Joachim Brudziński.

Jak ocenił europoseł PiS, tuż po wyborach Trzaskowski "kręcił nosem" na zaproszenie Dudy do Pałacu Prezydenckiego. - Następnie poddawał w wątpliwość wynik wyborczy, by następnie jak to się mówi "z krzywą gębą" przyznać, że te wybory przegrał, mimo tego imponującego wyniku, który osiągnął - stwierdził. - Cieszę się, że do tego spotkania dojdzie. Kiedy Platforma Obywatelska przegrała wybory podwójnie poziom emocji osiągnął apogeum. Mam nadzieję, że nasi konkurenci przynajmniej na chwilą odstawią "totalność" do kąta. Ale pewno spierać się będziemy - dodał Brudziński.

Brudziński został również zapytany, kto będzie dla PiS-u groźniejszym rywalem: ruch Rafała Trzaskowskiego, czy ruch Szymona Hołowni.

- Pokora w polityce zawsze jest wskazana i nam nigdy nie będzie towarzyszyła buta i arogancja, aby twierdzić, że, jak niegdyś Donald Tusk "Platforma nie ma z kim przegrać". Prawo i Sprawiedliwość ma zawsze z kim przegrać - powiedział polityk. - Ale nie obawiam się ani pana Hołowni, ani pana Trzaskowskiego, jedynie kogo się obawiam to wyborców - Polaków, którzy mogą podziękować nam przy urnach wyborczych - dodał Brudziński.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA