fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Będzie rzecznik ochrony zwierząt? KO chce przekonać Kaczyńskiego

Inauguracyjne posiedzenie nowego Sejmu. Jarosław Kaczyński na prośbę Katarzyny Piekarskiej zapisuje się do Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
KO proponuje powołanie urzędu na kształt biura rzecznika praw obywatelskich, tyle że dla czworonogów. I zamierza przekonać do tego pomysłu prezesa PiS.

– „Zwierzę nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”. Tak brzmi pierwszy artykuł ustawy o ochronie zwierząt, jednak często ten przepis okazuje się być martwy – mówi posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska. Po wyborach planuje złożenie w Sejmie projektu ustawy o powołaniu rzecznika ochrony zwierząt.

Dokument jest już niemal gotowy i napisał go prawnik mec. Łukasz Smaga. Nowa instytucja byłaby wzorowana na rzeczniku praw obywatelskich i rzeczniku praw dziecka. – Celem byłoby skupienie w jednych rękach kompetencji rozproszonych obecnie po wielu instytucjach – mówi Piekarska.

Wyjaśnia, że nowy rzecznik reprezentowałby interesy zwierząt przed organami administracji publicznej oraz sądami. W przypadku podejrzenia niehumanitarnego traktowania zwierząt mógłby samodzielnie prowadzić postępowanie wyjaśniające albo zwrócić się o zbadanie sprawy np. do prokuratury. Dostałby też prawo rejestrowania dźwięku i obrazu w miejscach przetrzymywania zwierząt, gdzie mógłby wchodzić bez uprzedzenia.

Pracy nie powinno mu zabraknąć. W polskich domach mieszka około 14 mln psów i kotów, a jeszcze więcej jest zwierząt gospodarskich. Pogłowie bydła w Polsce wynosi 6 mln, świń – 11 mln, a drobiu – aż 201 mln.

I kompetencje rzecznika dotyczące zwierząt gospodarskich już teraz budzą największe kontrowersje. Poseł PiS Tomasz Rzymkowski mówi o „realizowaniu nowinek ideologicznych” i „próbie zachwiania odwiecznych relacji człowiek–zwierzę”. – Jestem obiema rękoma przeciw. Mamy dosyć dobre prawo, chroniące zwierzęta przed bestialstwem, i rozbudowane instytucje, np. inspekcje weterynaryjne. Pompowanie publicznych pieniędzy w kolejny urząd centralny nie me sensu – komentuje.

Czy pomysł powołania nowej instytucji odrzuci PiS? Wcale nie jest to pewne, bo Katarzyna Piekarska działa z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w Parlamentarnym Zespole Przyjaciół Zwierząt. – Będę starała się umówić z nim na rozmowę o prawach zwierząt – mówi.

Z poparciem w innych klubach nie powinno być problemu. O potrzebie powołania nowego urzędnika zajmującego się zwierzętami mówiło w kampanii kilku kandydatów na prezydenta: Rafał Trzaskowski, Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia.

Katarzyna Piekarska twierdzi, że stworzenie nowego urzędu nie byłoby niczym nietypowym, bo oprócz rzeczników praw obywatelskich i praw dziecka działa też m.in. rzecznik praw pacjenta i rzecznik finansowy, a za rządów PiS powołano kolejnych rzeczników: praw podatnika oraz małych i średnich przedsiębiorców.

W dodatku to nie pierwszy raz, gdy posłanka walczy o ustanowienie nowego rzecznika. W 1998 roku złożyła projekt ustawy o rzeczniku praw dziecka, a kilka miesięcy później podobną propozycję wysłał do Sejmu ówczesny rząd AWS, co zakończyło się uchwaleniem przepisów. – Wtedy też niektórzy pukali się w czoło. Obawiali się, że dzieci będą masowo donosić na swoich rodziców. Dziś istnienia rzecznika praw dziecka niemal nikt nie kwestionuje – zauważa Piekarska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA