fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Niemiecki rząd zachęca: pociągiem, rowerem, nie samolotem

Protest klimatyczny "Piątki dla przyszłości" w Berlinie. Protestujący z pętlami na szyjach stoją na bryłach lodu przed Bramą Brandenburską
Rząd Angeli Merkel uzgodnił pakiet przedsięwzięć na rzecz klimatu dokładnie w dniu, w którym w tej samej sprawie protestowały setki tysięcy, głównie młodych Niemców. Aktywiści ekologiczni są w większości rozczarowani.

Uważane przez nich za wyjątkowo szkodliwe dla środowiska latanie samolotami, zwłaszcza na krótkich trasach, które można w podobnym czasie przebyć transportem szynowym, nie będzie tak utrudnione, jak by chcieli.

W dokumencie opisującym pakiet klimatyczny nie ma podziału na loty krótkie (do 400 km, które niektórzy chcieliby w ogóle wyeliminować, a przynajmniej wymusić, by nie korzystali z nich urzędnicy opłacani z podatków obywateli) i inne. W ogóle brakuje szczegółów, jak osiągnąć cel, jakim jest zmiana obecnej sytuacji, gdy podróż pociągiem jest często droższa niż lot na tej samej trasie.

Czytaj także: Jest zgoda na pakiet dla klimatu

Wiadomo tylko, że zmniejszony zostanie, i to już od 1 stycznia 2020 roku, VAT na bilety kolejowe w pociągach dalekobieżnych z 19 procent na 7 procent (co sprawi, że podróże koleją będą o jedną dziesiątą korzystniejsze cenowo). Nie wiadomo, przynajmniej na razie, jak się zmienią ceny biletów lotniczych (odpowiednia ustawa ma powstać do końca roku). Choć wiadomo, że mają wzrosnąć.

Współrządzący chadecy chcieli trzykrotnie podnieść podatki na loty do 400 km i dwukrotnie na pozostałe loty krajowe, ale to nie znalazło się w przedstawionym w piątek dokumencie. Jest tam mowa o nieokreślonym podniesieniu opłat lotniskowych.

Jest jeszcze jedna ważna informacja: rząd niemiecki chce zakazać dumpingu. Linie lotnicze nie będą mogły sprzedawać biletów po cenie niższej niż wydatki, które ponoszą: opłaty lotniskowe, podatki, opłaty dodatkowe, prowizje. Skończą się, przynajmniej na trasach z Niemiec i do Niemiec, superatrakcyjne oferty, z takimi za 1 euro na czele. Za Niemcami mogą pójść inne kraje . Tabloid „Bild” obliczył, że bardzo popularne wśród Niemców loty na Majorkę nie będą mogłyby być tańsze niż 40 euro w jedną stronę, bo tyle takie wydatki ponosi linia lotnicza za pasażera.

Współrządzący chadecy (CDU o CSU) i socjaldemokraci (SPD) ogłosili pakiet klimatyczny w piątek. Ma prowadzić do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Popłyną nań w latach 2020-2023 aż 54 miliardy euro. Rząd zakłada, że nie zadłuży w ten sposób budżetu, bo część z tej sumy już czekała w odpowiednich funduszach, a inne miliardy mają pochodzić m.in. ze sprzedaży certyfikatów CO2. Czy pełne finansowanie pakietu jest zapewnione? Niektórzy eksperci w to powątpiewają.

Dodatkowe miliardy rząd chce zainwestować w rozbudowę i modernizację sieci kolejowej. Na to ma popłynąć 86 miliardów euro (do 2030 roku).

Promowany będzie najbardziej ekologiczny środek komunikacji - rower. W dokumencie zapowiedziano dalszą rozbudowę ścieżek rowerowych, nie ogranicza się to wcale do miast. Pada sugestia „wyrównywania szans” dla transportu rowerowego, choćby poprzez zwiększenie bezpieczeństwa dla rowerzystów.

Niemcy mają się też masowo przesiąść do samochodów elektrycznych. Do tego mają ich zachęcać dodatkowe premie za kupno e-samochodów (teraz wynosi ona 4 tysięcy euro za auto nie droższe niż 40 tys., koszty premii po połowie ponoszą państwo i producent). Oraz planowane obniżenie podatku (dwukrotne) od używania elektrycznych aut służbowych w celach prywatnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA