fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jakub Stefaniak: PiS guzik może

Jakub Stefaniak
rp.pl
Partia rządząca wie doskonale, że nie jest w stanie wynegocjować dobrego budżetu dla Polski po prostu dlatego, że nikt się z nią w UE dzisiaj nie liczy i nikt jej, może poza Orbánem, nie lubi - mówił rzecznik PSL-u Jakub Stefaniak w programie #RZECZoPOLITYCE.

Dzień dobry, Michał Kolanko, #RZECZoPOLITYCE Moim gościem jest Jakub Stefaniak, rzecznik PSL-u.

Dzień dobry.

Co zdecyduje o losach tych wyborów?

Nie „co”, tylko „kto”. Wyborcy. Myślę, że duże znaczenie będzie miała frekwencja, a ta prognozowana jest na o wiele wyższą niż w poprzednich wyborach europejskich, i to cieszy. Świadomość społeczna - paradoksalnie - przez to, co dzieje się w Polsce i co dzieje się z Polską i pozycją Polski w UE - wzrasta. To surowa lekcja wychowania obywatelskiego, ale lekcja, która trwa od kilku lat, odkąd pozycja Polski w Europie jest niestety, przez obecny rząd tracona, niszczona bądź w jakiś sposób spada.

To była trudna kampania dla PSL-u?

My, jako PSL możemy powiedzieć jedno: jesteśmy na pierwszej linii ognia. Byliśmy jesienią w czasie wyborów samorządowych atakowani przez PiS, widać, że bali się PSL-u, walczyli z nami o głosy. Stosowali niekoniecznie metody fair play, ale takie ich zbójeckie prawo i nie udało się im PSL- pokonać.

Ale PSL straciło w powiatach, w sejmikach.

Nie do końca patrzyłbym na to w ten sposób. Myślę, że to co zadziało się w paru miejscach w powiatach, czy sejmikach było też spowodowane tendencją, która ma miejsce co kilka lat. Około 30% samorządowców jest po dwóch kadencjach przez wyborców wymieniana i to też trzeba brać pod uwagę, ponieważ w wielu miejscach samorządowcy z PSL-u rządzili dobrze.

Czy to była trudna kampania do europarlamentu dla PSL-u, czy nie?

Każda kampania jest trudna. Jeżeli ktoś nie ma w sobie pokory i mówi, że mu się coś należy, tak jak mówiła pani Szydło, że pieniądze się jej należały, jej i ministrom - to źle kończy. Mogę powiedzieć, że ta kampania oczywiście łatwa nie jest, ona cały czas trwa, ale widzę też bardzo pozytywny odbiór wielu propozycji, które składamy, także wielu naszych kandydatów, którzy są na liście koalicyjnej. Mogę powiedzieć, ponieważ tu w Warszawie bardzo aktywnie uczestniczę w kampanii Władysława Teofila Bartoszewskiego, że ten odbiór jest niesamowity, bardzo dużo ludzi deklaruje, że na niego zagłosuje i bardzo dużo ludzi interesuje się tą osobą, nie ze względu na nazwisko, ale ze względu na to, co ten kandydat może wnieść do PE.

Mam wrażenie, że kampania bardziej toczyła się wokół spraw krajowych, oraz wokół spraw światopoglądowych. PiS czasami kierował tę kampanię na te tory i to chyba nie był najlepszy teren dla PSL-u.

Absolutnie się nie zgodzę z tym, że to nie był dobry teren dla PSL-u, ponieważ PSL jest partią, która sobie radzi w trudnych warunkach i przede wszystkim szczerze rozmawia z wyborcami, nie oszukuje tak jak co niektórzy. Jeśli chodzi o to co pan powiedział - pełna zgoda. Wynikało to z tego, że zawsze partia rządząca narzuca pewną retorykę, bo mają do tego narzędzia, premiera, ministrów, którzy siłą rzeczy są cytowani częściej niż politycy opozycji. PiS narzucał tematy zupełnie od czapy, niezwiązane z wyborami do PE, ale robił to z prostej przyczyny: oni doskonale wiedzą, że guzik mogą. Pan Kaczyński, który na jednej z konwencji na początku już wywiesił białą flagę i powiedział, że z budżetu krajowego będzie dopłacał do dopłat unijnych, to jest jakiś absurd. Jest to dowód na to, że oni rozłożyli ręce, wiedzą doskonale, że nie są w stanie wynegocjować dobrego budżetu dla Polski po prostu dlatego, że nikt się z nimi w UE dzisiaj nie liczy i nikt ich, może poza Orbánem, nie lubi.     

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA