fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Balcerowicz: My mamy propagandę w stylu greckim

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
- Byłoby bardzo dobrze, żeby jakaś osoba z kręgu PiS zachowała się przyzwoicie. To by było pokrzepiające. To się dzieje w zdrowych demokracjach. My mamy propagandę w stylu greckim: im więcej pieniędzy zabierzesz i rozdasz, tym lepiej dla społeczeństwa - powiedział w rozmowie z „Wprost” prof. Leszek Balcerowicz.

Były wicepremier i były prezes NBP prof. Leszek Balcerowicz został zapytany przez „Wprost”, jakie jest jego zdanie na temat tzw. „Piątki Kaczyńskiego”. - To przekupywanie ludzi kosztem ludzi. Morawiecki stara się dorobić do tego teorię, że Keynes (John Maynard Keynes, angielski ekonomista), rzekomo sugerował, że jeżeli w gospodarce dostrzega się ryzyko spowolnienia, to zawsze zwiększa się wydatki - powiedział w rozmowie z tygodnikiem Balcerowicz. - Wygląda na to, że Morawiecki Keynesa nie czytał. Co proponował Keynes? Że jeżeli trwa boom gospodarczy, to żeby w budżecie była nadwyżka. A jeżeli przychodzi spowolnienie, to żeby z tej nadwyżki korzystać. Tymczasem za Morawieckiego mamy deficyt. Ponadto, jeśli z braku inwestycji nie ma większych rezerw produkcyjnych, to dodatkowe pieniądze pójdą w dużej mierze na import - podkreślił.

Czytaj także: Balcerowicz po decyzji "Solidarności": Reżimowy związek

 

 

 

Balcerowicz zapytany o to, czy Teresa Czerwińska powinna podać się do dymisji, powiedział, że „byłoby bardzo dobrze, żeby jakaś osoba z kręgu PiS zachowała się przyzwoicie”. - To by było pokrzepiające. To się dzieje w zdrowych demokracjach. My mamy propagandę w stylu greckim: im więcej pieniędzy zabierzesz i rozdasz, tym lepiej dla społeczeństwa. Czytam w Internecie różne teksty, które są popularne, ale są kompletną brednią - podkreślił i jako przykład podał informację o tym, że po 1989 roku najwięcej dla dzieci zrobił PiS, bo dał rodzicom 500+. - Przecież, żeby rozdać, PiS musiał komuś zabrać. Mam więc rozumieć, że jak ktoś zabiera jednemu i rozdaje drugiemu, to znaczy, że jest dobroczyńcą? Przecież sytuacja nie tylko rodzin, ale też ludzi samotnych, młodych i starych, zależy od wzrostu gospodarki - powiedział Balcerowicz. - Dla nas pouczające byłoby porównanie z Ukrainą. Byliśmy na tym samym poziomie życia w 1989 roku. Teraz mamy 2-3 razy wyższy od nich (takie jak np. Estonia, Słowacja). Nie dlatego, że wprowadzono 500+, ale dlatego, że dzięki radykalnym reformom Polska dużo szybciej rosła - zaznaczył w rozmowie z "Wprost". 

Źródło: Wprost
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA