fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Macron chce walczyć z elitami. Proponuje zamknięcie ENA

AFP
Prezydent Francji Emmanuel Macron planuje "wytłumić" jedną z najbardziej elitarnych uczelni we Francji, Ecole Nationale d'Administration, której sam jest absolwentem - pisze "Financial Times". Zawierający tę sugestię fragment przemówienia do narodu, które Macron przełożył w związku z pożarem Notre Dame, wyciekł do mediów.

"Żółte kamizelki", których protesty nękają Francję od kilku miesięcy, domagają się m.in. walki ze zmianami klimatu, obniżenia podatków, zwiększenie usług publicznych na prowincjach i likwidacji elitarnych szkół, takich jak ENA - Ecole Nationale d'Administration.

Ta założona w 1945 roku przez gen. Charlesa de Gaulle'a uczelnia miała wyrównywać szanse społeczne i umożliwiać mniej uprzywilejowanym studentów zdobycie wykształcenia pozwalającego na zajmowanie wysokich stanowisk administracji rządowej w oparciu o ich wiedzę, a nie o majątek, koneksje czy czy pochodzenie.

W ciągu dziesięcioleci funkcjonowania ENA coraz więcej studentów osiągających najwyższe stanowiska pochodziło ze środowisk uprzywilejowanych. W latach 50. było ich wśród absolwentów ENA 45 proc., obecnie - 70 proc.

Wśród "enarques" - bo tak są nazywani absolwenci ENA, są m.in. Valéry Giscard d’Estaing, Jacques Chirac,  Alain Juppé, Dominique de Villepin, François Hollande, Ségolene Royal czy Emmanuel Macron, który tę uczelnię skończył w 2004 roku.

Jest wśród nich także 40 proc. dyrektorów 100 najlepszych francuskich firm.

Projekt zamknięcia ENA znalazł się w przemówieniu, które Macron musiał przełożyć ze względu na pożar katedry Notre Dame, a które wyciekło do mediów. "Jeśli chcemy zbudować społeczeństwo równych szans, musimy zresetować zasady rekrutacji, kariery i dostępu do wyższych szczebli służby cywilnej. Dlatego zmienimy system szkoleń, selekcji i rozwoju kariery, tłumiąc ENA i kilka innych instytucji” - brzmiał fragment przemówienia.

Macron, sugerując zamknięcie ENA, chce według francuskich mediów rozbroić protesty "żółtych kamizelek". Liderzy biznesu, naukowcy i politycy tę propozycję przyjęli z mieszanymi uczuciami - pomysł ma i zwolenników, i przeciwników.

Jeden z biznesmenów zdecydowanie go potępia. - Dla ludzi, którzy opowiadają się przeciwko ENA jest ona po prostu irytującym  symbolem wszystkiego, czego nienawidzą - mówi.

- Założenia ENA się przeżyły - twierdzi dla odmiany Ezra Suleiman, profesor studiów międzynarodowych na uniwersytecie w Princeton. - Nie ma innego kraju, który tak celowo tworzy elitę, nadając jej ten tytuł dożywotnio. To najsilniejsze lobby we Francji.

Sugestia zamknięcia ENA jest we Francji oceniana jako  gest raczej demagogiczny, "charakterystyczny" dla Macrona.

- Macron nie jest on zresztą pierwszym francuskim przywódcą, który chce obniżyć znaczenie ENA. Takie plany mieli i Jacques Chirac, i Nicolas Sarkozy - przypomina  Jean Garrigues, profesor historii z uniwersytetu w Orleanie. - Prezydent Macron musi uściślić, co ma na myśli mówiąc o "tłumieniu" ENA i rozważyć, czy jest to metoda eliminacji jednego ze źródeł podziałów we francuskim społeczeństwie. Dziś bowiem ENA postrzegana jest jako "forteca ludzi władzy".

Komentatorzy uważają, że ENA nie powinna zostać zamknięta, a jedynie zreformowana. Podkreślają, że uczelnia bazuje na kompetencjach studentów, a jej program kładzie nacisk na nauki ścisłe, ale powinna zostać poszerzona baza rekrutacyjna, a absolwenci nie powinni mieć zagwarantowanych stanowisk w administracji publicznej.

Źródło: Financial Times
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA