fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Trump podbija stawkę przed konferencją w Warszawie

AFP
USA szykują lepszą ofertę baz - ujawniają „Rzeczpospolitej” źródła dyplomatyczne. To nagroda za narażenie się Iranowi i Chinom.

Zasadniczym celem podróży sekretarza stanu Mike’a Pompeo na Węgry, na Słowację i do Polski będzie powstrzymanie narastających wpływów Pekinu w Europie Środkowej – przyznali przed odlotem ministra w Waszyngtonu jego współpracownicy. Jest to wyzwanie dla naszego kraju, który liczył na chińskie inwestycje, m.in. w infrastrukturę.

Ale Amerykanie oczekują także, że Warszawa wesprze ich w starciu z innym wpływowym państwem – Iranem. Bo choć od wielu dni polski MSZ stara się zapobiec otwartemu konfliktowi z Teheranem, to Waszyngton nie ukrywa, że warszawska konferencja (13–14 lutego) ma przede wszystkim powstrzymać narastające wpływy Irańczyków na Bliskim Wschodzie.

Taka reorientacja polskiej polityki zagranicznej może zagrozić rysującej się w ostatnim czasie poprawie stosunków z Francją, Niemcami i innymi krajami Unii. Ale wygląda na to, że otrzymamy za to od Ameryki nagrodę. Bo, jak mówią „Rzeczpospolitej” wysokiej rangi źródła dyplomatyczne, „USA poprawiają w tej chwili ofertę wzmocnienia obecności wojskowej w Polsce”. O tym ma wspomnieć w Warszawie wiceprezydent Mike Pence, choć ostateczną decyzję Pentagon ogłosi w marcu.

Opozycja krytycznie ocenia konferencję bliskowschodnią. – Organizują ją Amerykanie, my jak podwykonawcy dajemy miejsce i katering. USA budują u nas sojusz dla swojego stanowiska wobec Iranu w kontrze do unijnego i dużych państw UE. Zgodne z polską racją stanu jest, gdy Zachód działa razem, czyli Polska powinna wystąpić w roli negocjatora, a nie z Ameryką przeciw Europie – mówi „Rzeczpospolitej” Paweł Zalewski, szef dyplomacji w gabinecie cieni PO.

Czytaj także: Polska wesprze USA za większą obecność wojskową

Postawa Polski dzieli Unię. Jak ustaliliśmy, w Warszawie będą szefowie dyplomacji co najmniej ośmiu krajów UE, w tym – co jest sporym zaskoczeniem – Włoch. Z sześciu największych krajów Wspólnoty trzy będą reprezentowane na tym poziomie (jeszcze Wielka Brytania i Polska). Niemcy przysyłają wiceministra, a Hiszpania i Francja dyrektorów generalnych ds. politycznych w MSZ.

Będą także ministrowie z Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Rumunii i – prawdopodobnie – Austrii. Czechy, Słowację i Słowenię reprezentują wiceministrowie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA