fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Chcą dać pensję pierwszej damie

Agata Kornhauser-Duda
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W Sejmie ruszają prace nad uregulowaniem statusu małżonki prezydenta. Miałaby otrzymać stałe uposażenie.

– W przyszłym tygodniu chcę rozmawiać z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim na temat statusu pierwszej damy – mówi Sławomir Piechota z PO, szef Sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Jego komisja opowiada się za przyznaniem uposażenia małżonce prezydenta.

Czytaj także: Sondaż: Czy Pierwszej Damie należy się pensja

Wszystko zaczęło się od petycji, którą do premiera Mateusza Morawieckiego skierowało Stowarzyszenie Polski Instytut Praw Głuchych. Kancelaria Premiera wysłała pismo do Komisji do Spraw Petycji, a ta zdecydowała, że inicjatywą ustawodawczą powinny zająć się kierownicze gremia w parlamencie.

Sławomir Piechota liczy na to, że status pierwszej damy zostanie uregulowany jeszcze w tej kadencji Sejmu i są na to duże szanse, bo w tej dziedzinie wydaje się panować ponadpartyjna zgoda. Dzieje się tak, bo status pierwszej damy od lat budzi kontrowersje.

Choć może sprawować ona swoją funkcję nawet 10 lat, nie tylko nie dostaje żadnego uposażenia, ale w dodatku państwo nie opłaca jej składek na ZUS. W piśmie do premiera Stowarzyszenie Polski Instytut Praw Głuchych pisze, że jest to „niesprawiedliwe i dyskryminujące”.

PiS już raz w 2016 roku chciało przyznać pensję pierwszej damie w wysokości około 13 tys. zł. Jednak projekt nie został uchwalony, bo był elementem szerszego pakietu, dotyczącego podwyżek dla rządu, z którego wycofała się partia rządząca.

Stowarzyszenie Polski Instytut Praw Głuchych nie wskazało w swojej petycji, ile powinna wynieść pensja pierwszej damy. Zdaniem Sławomira Piechoty, uposażenie, analogicznie do byłych prezydentów, powinny otrzymywać też ich byłe małżonki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA