fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Biedroń: Kocham Słupsk, ale los Słupska zależy od losu Polski. Nie będę stać biernie

Fotorzepa/ Piotr Wittman
- Przede mną w najbliższych tygodniach trudne wybory. Nie mogę państwu powiedzieć, jaką decyzję podejmę - powiedział w rozmowie z dziennikarzami prezydent Słupska Robert Biedroń, komentując doniesienia o możliwej rezygnacji ze startu w wyborach samorządowych.

Informacje o możliwej rezygnacji Biedronia z walki w wyborach prezydenckich w Słupsku nasiliły się w ostatnich dniach, m.in. po informacji portalu gryf24.pl, który donosił, że obecny włodarz miasta wskazał swojego następcę. Ma nim być obecna wiceprezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka. - To już postanowione. Robert zajmie się przygotowywaniem nowego ruchu politycznego, a na swoją następczynię namaści Krystynę Danilecką-Wojewódzką. Decyzja już zapadła dość dawno, ale do rozstrzygnięcia pozostała kwestia, czy pani Krystyna wystartuje od razu na prezydenta czy dopiero w wyborach uzupełniających po rezygnacji Roberta z mandatu podczas kampanii parlamentarnej - mówił informator portalu.

Potwierdzeniem tych informacji miała być reaktywacja starej, "dawno nie aktualizowanej" strony Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej na Facebooku.

- Jestem prezydentem, więc oddzielam plotki od faktów. Fakt jest taki, że do końca kadencji zostały dwa miesiące i tydzień. Kampania wyborcza się rozpocznie, będziemy rozmawiali o polityce, o wyborach - powiedział we wtorek Robert Biedroń w czasie konferencji prasowej. 

- Wolałbym rozmawiać o tym, jak dzisiaj wygląda Słupsk, po czterech latach kadencji. Nie jest mi obcy los ojczyzny. Wiem, co się dzieje i na pewno nie będę stał biernie. Od dawna zapowiadam, że zamierzam popierać każdy projekt, który będzie proeuropejski, otwarty, nowoczesny, progresywny. Czekam na taki projekt z utęsknieniem, jak wielu Polaków - dodał polityk, cytowany przez portal 300polityka.pl.

Biedroń stwierdził, że "przed nim w najbliższych tygodniach trudne wybory".

- Nie mogę państwu powiedzieć, jaką decyzję podejmę. Na pewno to będzie decyzja dla mnie trudna, ponieważ Słupsk to moje miasto. Kocham Słupsk i Słupskowi wiele zawdzięczam. Wiernie mieszkańcy mi kibicowali przez te lata i chciałbym kontynuować moją politykę w Słupsku. Ale z drugiej strony, los Słupska zależy od losu Polski, więc nie będę stać biernie - mówił prezydent miasta.

- W najbliższych tygodniach podejmę decyzję. To, że kocham Słupsk, kocham Polskę nie znaczy, że stanę na czele jakiejkolwiek partii czy ruchu, który nazywa się "Kocham Polskę" - dodał.

Źródło: rp.pl/ 300polityka.pl, gryf24.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA