fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Drogi prezent na komunię rodzice muszą zgłosić fiskusowi

Adobe Stock
Rodzice obdarowanych dzieci muszą zapłacić podatek od cenniejszych upominków.

Biżuteria, rowery, laptopy czy konsole do gier – to najpopularniejsze prezenty na pierwszą komunię świętą. Nie każdy wie, że te droższe trzeba opodatkować.

– Prezent na komunię to klasyczna darowizna, od której należy zapłacić podatek. Są wprawdzie zwolnienia, ale nietrudno przekroczyć limit ulgi, zwłaszcza jeśli upominki dają niespokrewnione osoby, np. rodzic chrzestny. Albo pieniądze są przekazywane w kopercie, a nie na konto – mówi doradca podatkowy Paweł Satkiewicz. – Oczywiście to nie dziecko musi się przejmować podatkiem, ale jego rodzice.

Czytaj też:

Komunia drogich prezentów

Kiedy prezenty dla dzieci trzeba zgłaszać do urzędu skarbowego

PIT: Dochody małoletniego dziecka rozliczają rodzice

Ważna wartość i pokrewieństwo

O szczegóły rozliczenia komunijnych prezentów zapytaliśmy Ministerstwo Finansów. Potwierdziło, że otrzymanie darowizny wiąże się z podatkowymi obowiązkami. Jakimi? Wszystko zależy od wartości prezentu i stopnia pokrewieństwa (tzw. grupy podatkowej) między wręczającym a obdarowanym.

Daninę wyliczamy według skali, która jest w art. 15 ustawy o podatku od spadków i darowizn.

Zacznijmy od najbliższej rodziny. Załóżmy, że dziadek daje wnuczkowi 50 tys. zł. Prezent może być zwolniony z podatku (jest to tzw. zerowa grupa), ale pod dwoma warunkami.

Sumujemy z pięciu lat

Pierwszy: darowiznę trzeba zgłosić do urzędu skarbowego w ciągu sześciu miesięcy. Drugi: pieniądze muszą wpłynąć na rachunek bankowy (jeśli małoletni nie ma swojego, wydaje się, że może to być konto rodziców). W przeciwnym razie trzeba zapłacić fiskusowi 2209 zł. Zwolnienie nie przysługuje, a daninę liczymy według wzoru dla I grupy podatkowej.

Jeśli jednak wartość prezentu nie przekracza 9637 zł, nie trzeba go nigdzie zgłaszać ani płacić skarbówce. Musimy jednak pamiętać o sumowaniu darowizn z pięciu lat (chodzi o prezenty od tej samej osoby).

Drugi przykład: ciotka daje bratanicy łańcuszek za 15 tys. zł. To darowizna w II grupie podatkowej, limit zwolnienia wynosi 7276 zł. Fiskusowi trzeba oddać 541 zł. Termin na złożenie deklaracji jest krótszy niż przy zerowej grupie, wynosi tylko miesiąc.

Jeśli prezent przekazuje osoba niespokrewniona (III grupa), na przykład ojciec chrzestny, który jest znajomym rodziców, limit zwolnienia to 4902 zł. Załóżmy, że dał chrześniakowi rower za 6 tys. zł. Podatek wyniesie 132 zł. Deklarację należy złożyć w ciągu miesiąca.

Pamiętajmy, że osobą niespokrewnioną jest też partner rodzica żyjącego w nieformalnym związku.

Kontrola majątku

Jak fiskus może sprawdzić rozliczenie prezentów? Weryfikacja wywiązywania się z obowiązków w zakresie podatku od spadków i darowizn może następować w toku czynności sprawdzających, kontroli i postępowań podatkowych – pisze Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich. Dodaje, że nieprawidłowości ujawniane są przy weryfikowaniu źródeł pochodzenia majątku.

– Chodzi o postępowania w sprawie nieujawnionych źródeł przychodu, w których sprawdzane jest, skąd kontrolowana osoba ma majątek. Zdarza się, że podatnicy powołują się w takich postępowaniach na okolicznościowe prezenty sprzed lat, a urzędnicy to weryfikują – mówi Paweł Satkiewicz. – Od takiej ujawnionej dopiero w trakcie kontroli darowizny grozi nam 20- proc. danina.

Chwalenie ryzykowne

Ekspert przypomina też, że w podobny sposób należy rozliczać prezenty otrzymane z innej okazji, np. osiemnastki albo ślubu.

– Podatnicy często chwalą się drogimi rzeczami na portalach społecznościowych, które mogą być przecież dostępne także dla skarbówki. Zdarza się też, że o luksusowych dobrach fiskus dowiaduje się od „życzliwych" sąsiadów – dodaje Paweł Satkiewicz.

Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA

Przepisy są jednoznaczne: droższe prezenty komunijne, ślubne czy urodzinowe powinny być zgłoszone fiskusowi i opodatkowane. I trudno liczyć na zniesienie tych obowiązków, gdyż mogłoby to otworzyć drogę do nadużyć. Uważam jednak, że powinny zostać podniesione niezmieniane od lat limity zwolnień z podatku od darowizn. Oszczędzi to dylematów moralnych osobom, które dostały prezent za 5 tys. zł. Odetchną też z ulgą urzędnicy, nie będą bowiem musieli kontrolować takich spraw. Obecne zasady rozliczenia z niskimi, oderwanymi od realiów limitami zwolnień powodują tylko niepotrzebne obawy podatników. Oto najświeższy przykład. W czwartek przyszedł do mnie klient z pytaniem, czy gdy weźmie ślub, to skarbówka będzie go kontrolować. A chyba nie o tym powinien myśleć, stając na ślubnym kobiercu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA