fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Czy wrócimy jeszcze do turystyki sprzed pandemii?

AFP
Trudno zastąpić podróże zagraniczne turystyką krajową. Zwiedzanie Wrocławia nie zastąpi wymarzonego wyjazdu do Rzymu, Japonii czy na Bali. Problem w tym, że kiedy już świat wróci do normalności, może się okazać, że czeka na nas znacznie mniej miejsc niż dotychczas.

Na początek garść liczb. W 2019 r. w Japonii wpływy związane z turystyką wyniosły ok. 46 mld dolarów (czyli blisko 175 mld złotych, a więc ok. 45 proc. całego budżetu Polski na 2019 r.). W latach 2014–2019 szeroko rozumiana branża turystyczna przyczyniła się do powstania 1,37 mln miejsc pracy w Kraju Kwitnącej Wiśni. Udział turystyki w PKB Japonii w 2019 r. wyniósł 7 proc. W całym regionie Azji i Pacyfiku w 2019 r. turystyka wygenerowała 3 bln dolarów, co stanowiło 5,5 proc. PKB wszystkich krajów regionu. Prężnie rozwijająca się w tych krajach turystyka dawała łącznie zatrudnienie ok. 182 mln osób.

Nic więc dziwnego, że wywołane pandemią załamanie ruchu turystycznego skłoniło władze Japonii do działania. Po zaskakujący uderzeniu pierwszej fali zachorowań, udało się tam dość szybko – podobnie jak w Korei Płd. – powstrzymać rozwój epidemii, a japoński rząd rozpoczął reanimację branży turystycznej i wsparł turystykę krajową. 22 lipca uruchomio...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA