fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Anna Maria Jopek: Branford Marsalis jest doskonały

Mikołaj Rutkowski
Wokalistka mówi Jackowi Cieślakowi o tym, jak po albumie nagranym z Patem Methenym do kolekcji płytowych duetów ze światowymi gwiazdami jazzu dołącza „Ulotne". To album nagrany z Branfordem Marsalisem, wypełniony polskimi muzycznymi motywami ludowymi.

Plus Minus: Po dłuższej przerwie wróciła pani do aktywności. W zeszłym roku dostaliśmy dwie płyty z muzyką teatralną i tangami. Co sprawiło, że poszła pani za ciosem?

Anna Maria Jopek: Dziwnie postrzegam czas. Nie liniowo. Nie zauważyłam tego, że nie nagrywałam tak długo. Byłam skupiona na badaniu nowych kierunków gry – teatr, happening, otwarta improwizacja, i dużo, dużo jeździłam po świecie. Naturalnie zebrały się wątki i spotkania warte rejestracji. Każdy inny i absorbujący. Faktycznie mam teraz taką małą kumulację nagraniową.

Jak doszło do spotkania w studiu z Branfordem Marsalisem?

Od czasu płyty „ID" marzyłam o projekcie z Branfordem. Wtedy Branford zagrał tylko dwie solówki. Płyta „ID" była czystym szaleństwem. Realizowana w najwspanialszych studiach świata od Real World Petera Gabriela po Abbey Road w Londynie, w gwiazdorskiej obsadzie międzynarodowych mistrzów improwizacji – m.in. Bona, McBride, Możdżer, Castroneves. Musiała być produkowa...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA