fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Jazda obowiązkowa

materiały prasowe
Streszczenie poprzedniego odcinka: Zoltan Heimann junior zdobył wykształcenie i doświadczenie u najlepszych winiarzy na świecie. Przychodzi do ojca i przekonuje go, że czas skupić się na tym, co Szekszard ma najlepszego: kekfrankosu i kadarce.

Junior rozumie współczesne winiarstwo. Taki przykład: 70 kilometrów na południe od nich jest Villany, region winiarski, w którym Węgrzy próbują przekonać świat, że potrafią robić tak dobre merloty czy cabernety jak Francuzi i czasem im się nawet udaje. Ale po co, skoro takie same wina powstają też w Chinach, Indiach czy połowie Ameryki? Czy nie lepiej postawić na coś, co jest tylko nasze, co wynika z tradycji, co jest częścią naszej duszy i co najlepiej oddaje terroir? Lepiej, uważa Junior, który przekonuje świat do kadarek (było o nich tydzień temu) i kekfrankosów.




Ale posłuchajcie tego jeszcze raz: kekfrankos (wymawiamy „kekfrankosz"). To nie brzmi jak wielkie wino. A blaufränkisch? Jeszcze gorzej. Lemberger? Kto taki? Jak dodam frankovka modra, wzbudzę tylko salwę śmiechu. A jednak Heimannowie udowadniają, że ze szczepem o tych mało spektakularnych nazwach, dającym lekkie, owocowe, proste, rustykalne wina można powędrować na szczyty. Przyznam, nie był...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA