fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Islamiści trzęsą szwedzkim Vivalli

Pożar w meczecie w rejonie Vivalla w Szwecji. Policja podejrzewała podpalenie. Wrzesień, 2017 rok
Forum
Walka po stronie Państwa Islamskiego – to, co w innych miejscach wydaje się czymś potwornym, o czym mówią w wiadomościach – tutaj, w Vivalli, uważana jest za jedną z możliwych dróg kariery. W oczach młodzieży tych, którzy wyjechali do Syrii, otacza nimb tajemnicy. O ich losach krążą legendy.

W średniowieczu Vivalla była wioską składającą się z trzech gospodarstw. Pola uprawne należały do klasztoru w Örebro. Życie toczyło się wokół Boga i kościoła. W XVI wieku przyszła reformacja i król Gustaw Waza skonfiskował ziemię, należała teraz do Korony. Jednak religia wciąż była ważna.

W 1605 roku urodził się tu poeta i poszukiwacz przygód Lars Wivallius. Był synem chłopa i z początku nazywał się Lars Svensson, Lars syn Svena. Nowe nazwisko zaczerpnął od nazwy wsi.

Jego brat uczył się na pastora i został nadwornym kaznodzieją, ale Lars był bardziej awanturniczy. Wyjechał za granicę. Żył w straszliwej biedzie, ale umiał bluffować, udawał szlachcica. W Norymberdze siedział w więzieniu za kradzież, w Finlandii zamknięto go za oszustwo.

Kiedy go wypuszczono, stworzył swoje najwspanialsze dzieło, które zapisało się w historii literatury szwedzkiej: „Pieśń narzekającą na suchą i zimną wiosnę". Ten długi poemat jest swego rodzaju modl...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA