fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kiedy zabraknie piwa, a wino zmieni smak

AFP
Mylą się ci, którzy sądzą, że ocieplenie klimatyczne ich osobiście nie dotyczy, że jest to zmartwienie glacjologów, którzy przestaną mile spędzać miesiące w Szwajcarii, Norwegii, Peru, badając lodowce. Niestety, kłopot dotknie prawie wszystkich, bo kto nie lubi piwa?

Co wyniknie z podnoszenia się temperatury na Ziemi, oprócz tego, że roztopione lody polarne spowodują wzrost poziomu oceanów i mórz, a to z kolei pozbawi przestrzeni życiowej setki milionów ludzi? Oczywiście, większość populacji na kuli ziemskiej nie utraci – dosłownie – gruntu pod nogami, ale to nie oznacza, że ci szczęśliwcy mogą spać spokojnie. Nie mogą, bo ich problem pojawi się nie tam, gdzie mógłby się spodziewać zwykły śmiertelnik kończący zabiegany dzień pracy kuflem lub dwoma. Zabraknie piwa, whisky, a wino zmieni smak.

Dobroczyńca ludzkości

Doktor Antoni Tuchendler, wybitny polski lekarz, zanotował pod koniec XIX wieku: „Gdy podczas ostatniego zjazdu lekarskiego w Karlsbadzie siedzącemu obok mnie na bankiecie doktorowi Pisekowi, seniorowi lekarzy lwowskich, wyraziłem zdanie, że po szklance pilznera czuję się lepiej, aniżeli po szklance wody karlsbadzkiej, otrzymałem odpowiedź dość znamienną: »A czy to kolega nie wie, co zwykł był mawiać s...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA