fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Szaman, który chciał wypędzić Putina z Kremla

Skąd wziął się Aleksandr Gabyszew? Wiemy o nim tylko tyle, ile ujawnia w wywiadach. Wiadomo jednak, że uznano go za element wywrotowy. Nie każdy bowiem ma odwagę głosić, że wypędzi Władimira Putina z Kremla
KYDPL KYODO/Associated Press/East News
Trzy tysiące kilometrów pieszo przeszedł Aleksandr Gabyszew, by stanąć pod murami Kremla i wypędzić stamtąd Putina. Do celu nie dotarł. Zamknięto go w najbardziej strzeżonym szpitalu psychiatrycznym w Rosji. Obrońcy praw człowieka alarmują, że Moskwa znów sięgnęła po psychiatrię represyjną.

Lokalne media z dalekich syberyjskich miejscowości informowały, że „uzdrawia ludzi" i przemawia lepiej od najbardziej elektryzujących moskiewskich oratorów ulicznych. Współczesna Rosja nie pamięta tak zdeterminowanego przeciwnika władz, który przeszedłby przez najzimniejsze regiony kraju na piechotę niemal 3 tys. km i po drodze gromadziłby tłumy zwolenników. Swoją wyprawę planował skończyć na placu Czerwonym w Moskwie. Tam, pod ścianami Kremla, chciał rozpalić ognisko i przeprowadzić obrzęd „wypędzenia demona". Był święcie przekonany, że jeżeli uda mu się dotrzeć do stolicy, pokonując ponad 8 tys. km, zostanie tam przywitany przez miliony ludzi, którzy poproszą Władimira Putina, by „dobrowolnie i pokojowo" podał się do dymisji.

Jakucki szaman Aleksandr Gabyszew do stolicy nie doszedł. Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji (FSB) przerwała jego podróż jeszcze jesienią w ubiegłym roku. Został oskarżony o ekstremizm, ale do więzienia nie traf...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA