fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Wino na przekór

Ks. Jan Sochoń
Reporter
To było dobrych kilka lat temu, gdy profesor historii sztuki, dziekan na ASP i winiarz, właściciel niewielkiej winnicy Wojciech Włodarczyk dokonał ważnego rozróżnienia. Otóż w winie głosi on prymat kultury nad naturą, nie szuka bowiem idealnej sublimacji smaków, czystej laboratoryjnej doskonałości. Nie, jego pociąga cała tradycja, historia, ci wspaniali święci i królowie, kościoły, zamki i maleńkie miasteczka, spotkania z drugim człowiekiem, które dzięki winu są możliwe. Tydzień temu opisywałem tu debiutantów z Winnicy Nowickiej, którzy na przekór okolicznościom robią w Beskidzie Niskim wina bardzo jeszcze niedoskonałe, ale sprawiające tak wiele radości, tak ujmujące, że niepodobna nie pochylić się z szacunkiem. I nie sublimacja smaku o tym decyduje.

Włodarczyk oczywiście nie był pierwszy. To choćby wielki Bela Hamvas, węgierski filozof i pisarz, miłośnik win z Somloi, dowodził 75 lat temu w „Filozofii wina", iż „ostatecznie zostają tylko dwie rzeczy: Bóg i wino." Jako żywo to przekonanie musiało przyświecać Janowi Sochoniowi przy pracy nad „Krzewem winnym". I tu mały wtręt, że po raz pierwszy, odkąd od blisko dekady piszę felietony winiarskie, mam przed sobą... tomik poezji, ale też autor nie jest postacią przypadkową. Jest ks. Jan poetą, eseistą, ale przede wszystkim, niczym Hamvas czy inny wielbiciel wina Roger Scruton, filozofem.




„Chleb, wino, oliwa to sprawa nadprzyrodzoności" – przypomina Sochoń. I wzywa: „Jedzmy zatem chleb z odrobiną oliwy, pijmy wino, takie, które nam smakuje, ze świadomością, że kryją się w nich wielkie tajemnice życia". A co lubi Sochoń? Na stronicach tomiku eksploruje Toskanię, zapuszcza się do Castellina in Chianti, do przysiółka o politycznej nazwie Dudda, by w Caste...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA