fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

„Utracone dzieci Atlanty” i „Mindhunter”. Miasto nie ma czasu na żałobę

Czy morderca młodych Afroamerykanów był jednym z nich?
HBO
Dwa seriale – „Utracone dzieci Atlanty" i „Mindhunter" – sprawiły, że seria morderstw sprzed 40 lat wróciła na pierwsze strony gazet w USA, utwierdzając afroamerykańską społeczność, że władzy nie można ufać, nawet jeśli reprezentują ją czarnoskórzy politycy.

Pierwszy był Edward Hope Smith. 14-latek pochodzący z biedoty, czarnoskóry. Zginął od strzału z broni palnej. Mieszkał w tzw. housing project, na osiedlu komunalnym, które w Stanach Zjednoczonych buduje się dla najuboższych. Mogą to być blokowiska, domki, szeregowce – architektura jest wtórna, ważniejsza jest bieda i kolor skóry, zazwyczaj ciemny.

Drugi był Alfred Evans. 13-latek, którego matka miała więzienną przeszłość. Jego z kolei uduszono, choć identyfikacja zwłok zajęła prawie rok. Można ich w zasadzie liczyć razem, bo obydwa ciała znaleziono w tym samym miejscu, w chaszczach przy rzadko uczęszczanej drodze na przedmieściach Atlanty. Znalazła je kobieta zbierająca puszki. To był lipiec 1979 roku. W śledztwie wyszło na jaw, że chłopcy lubili popalać marihuanę, policja więc szybko podchwyciła trop narkotykowych porachunków. Tylko dlaczego Evans miał na sobie nie swoje, całkowicie czarne ubranie i pasek, którego nikt z jego bliskich nie kojarzył?...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA