4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Lenin i bolszewicy zerwali z nurtem „reformistycznym”, by wejść na drogę radykalnego komunizmu. Na zdjęciu: pomniki zburzone w różnych miastach Ukrainy zgromadzone w Muzeum Socrealizmu w pobliżu Odessy
„Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić" – pisał Marks w 1845 roku w swych „Tezach o Feuerbachu". Zmienić świat – taki program mógł być kuszący. Misja to iście prometejska, a filozof stara się ją wspierać za pomocą globalnej teorii, która chce być jednocześnie pragmatyczna. Swego rodzaju filozofia filozofii pomieszanej z praktyką.
Tak zrodził się determinizm historyczny o niewzruszonej logice, którego centralne pojęcie, pojęcie walki klas, odgrywa rolę uniwersalnego klucza do rozumienia zasad funkcjonowania ludzkości, od pradawnego społeczeństwa opartego na niewolnictwie przez niedawne społeczeństwo feudalne, będące zwiastunem społeczeństwa burżuazyjnego, po zapowiadany przezeń jutrzejszy socjalizm – ten zaś powinien doprowadzić do ostatniego etapu, czyli komunizmu. W typowy dla siebie sposób Marks nakreślił jednakową drogę dla wszystkich ludzkich społeczeństw. Jego zdaniem każdy etap tej ewolucji jest związany z postępującym odczłowieczaniem pracy – aż do społeczeństwa burżuazyjnego, w którym proces wyzysku i alienacji objawia się oczom mas. Ich „uświadomienie" wywołuje wówczas rewolucję proletariacką, która sankcjonuje przejście rodzaju ludzkiego od „prehistorii", właściwej dla społeczeństw klasowych, do jego prawdziwej historii, historii komunizmu, społeczeństwa bezklasowego i bezpaństwowego.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.