fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Zamęt papieża Franciszka

Antonio Socci, „Ostatnie proroctwo”, tłum. ks. Robert Skrzypczak, Wydawnictwo Aromat Słowa, Kraków 2017
Rzeczpospolita
Czy najnowsza książka Antonio Socciego „Ostatnie proroctwo" wzbudzi choćby połowę zainteresowania, jakie wywołała jego poprzednia publikacja „Czy to naprawdę Franciszek?"? Śmiem wątpić.

Ostre tezy zawsze lepiej się sprzedają niż racjonalna krytyka, choć autor nic nie stracił z polemicznego żaru.

Niespełna dwa lata temu włoski dziennikarz, pisarz, dyrektor szkoły dziennikarskiej w Perugii, stał się oszołomem, choć wcześniej doskonale mieścił się w katolickim mainstreamie. Był kimś, kogo zwykło się uznawać za watykanistę, czyli dziennikarza obeznanego ze sprawami Kościoła, Watykanu i religii. Socci pisał książki, publikował w poważnych gazetach, m.in. „Il Giornale", „Il Libero" i „Il Foglio".

Nagle wszystko się zmieniło. Socci wydał książkę „Czy to naprawdę Franciszek?". Najłagodniejsi polscy recenzenci odebrali publikację jako paszkwil na obecnego papieża, a krytykę w niej zawartą przypisywali przejściu autora do obozu tradycjonalistów. Inni poszli dalej i uznali, że książka jest tak absurdalna, że należy ją przemilczeć. Trudno się zresztą dziwić. Kościół nie od dziś stawia czoła różnym atakom: od oszalałych ateistów po pozornie zatroskanych stanem współczesnego chrześcijaństwa progresistów, którzy nie mogą się doczekać demontażu tradycji.

A co zrobił Socci? W największym skrócie: mnożył wątpliwości na temat ważności wyboru Franciszka na Stolicę Piotrową (od biedy można to uznać za hucpiarstwo) i krytykował sposób sprawowania przez niego pontyfikatu. Dowodził, że nierzadko wykluczające się wzajemnie słowa i gesty papieża wywołują w Kościele zamęt.

W najnowszej książce „Ostatnie proroctwo. List do papieża Franciszka w czasach ostatecznych" Socci wraca do krytyki tego pontyfikatu. Tym razem jest ostrożniejszy. Bardziej waży słowa, aby wytłumaczyć, dlaczego napomina papieża, przywołuje przykład dwu świętych, doktorów Kościoła. Hildegarda z Bingen i Katarzyna ze Sieny nieraz w bardzo obcesowy sposób traktowały ówczesnych namiestników Chrystusa, jeśli uważały, że nie wypełniają oni swoich zadań należycie.

Socci najwyraźniej chce iść ich śladem. „Błagam Cię – apeluje do Franciszka – przemyśl całą dotychczasową Twą drogę, unikaj dalszych błędnych posunięć, podobnych do posynodalnej adhortacji otwartej na pomysły kardynała Kaspera (...). Przede wszystkim zaniechaj zwoływania nowego synodu, który – jak niektórzy szepczą z obawą – weźmie na celownik celibat kapłański".

A to tylko jeden punkt z długiej listy zastrzeżeń. Znowu znalazły się na niej niejednoznaczne słowa i gesty papieża, ale są też zarzuty dotyczące kwestii doktrynalnych – papieskie sugestie co do możliwości zmiany nauczania dotyczącego nierozerwalności małżeństwa czy zasad udzielania komunii rozwodnikom; niedostateczny albo za mało dostrzegalny szacunek dla Eucharystii, zbyt małą troskę o depozyt wiary itd. Publicysta nie może zapomnieć papieżowi, w jaki sposób potraktował on franciszkanów niepokalanej. Zgromadzeniu uznanemu za zbyt tradycjonalistyczne przydzielono komisarza, a na nowego przełożonego wyznaczono modernistę.

Socci byłby pewnie bardziej przekonujący, gdyby powściągnął osobistą niechęć do Franciszka. Wytyka mu arogancję w sprawowaniu władzy, uzależnienie od poklasku liberalnych mediów, a nawet przyjaźń z Eugenio Scalfarim, redaktorem naczelnym lewicowego dziennika „La Repubblica". Czy osłabia to siłę merytorycznych argumentów? Trochę pewnie tak, choć miłośników Franciszka i tak by nie przekonał.

W przeciwieństwie do poprzedniej książki, „Ostatnie proroctwo" trudno jednak uznać za hochsztaplerstwo i po prostu przemilczeć. A biorąc pod uwagę fakt, że przetłumaczył ją jeden z najbardziej znanych polskich kapłanów – doktor teologii ks. Robert Skrzypczak – tym razem taka pokusa jest chyba mniejsza.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA