fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Idealny świat Johna Lennona

John Lennon i Yoko Ono podczas amsterdamskiej odsłony wolnego od przemocy, pokojowego protestu w marcu 1969. Drugi antywojenny performans odbył się w Montrealu. Łącznie spędzili tak dwa tygodnie
CROLLALANZA/Rex Features/east news
Ten rok w muzyce pop upłynie pod znakiem założyciela The Beatles. 9 października obchodziłby 80. urodziny, gdyby 8 grudnia 1980 r. nie zastrzelił go psychopatyczny fan. Wtedy bycie czterdziestolatkiem skazywało Beatlesa na emeryturę, z której chciał powrócić. Dziś mógłby być aktywny jak inni seniorzy – McCartney, Jagger czy Dylan.

John Lennon został zamordowany w czasach, gdy świat jeszcze ponad trzy dekady musiał dojrzewać do literackiego Nobla dla Boba Dylana. Gdyby dożył obecnych czasów, założyciel The Beatles, pierwszego na świecie zespołu muzyczngo, który sprzedał ponad 600 mln albumów (The Rolling Stones rozprowadzili 240 mln), byłby lepiej rozumiany i szanowany. Choćby za niezależność. Nigdy nie zgodził się na trwonienie legendy i comeback cudownej czwórki, choć tuż przed śmiercią oferowano za koncert, prawa do płyty i filmu rekordowe 50 mln dolarów, którym odpowiada dzisiejsze 175 mln dolarów.

W przeciwieństwie do pierwszego rock and rollowego idola Elvisa Presleya nie chciał być tylko młodzieżową ikoną. Miał ambicje komentowania i zmieniania świata jak drugi jego guru – właśnie Bob Dylan. A miał przecież od Boba, jak dziś byśmy powiedzieli, znacznie większy target. Można też mnożyć przykłady tego, jak łamał obyczajowe, społeczne i polityczne bariery oraz bił rekordy doci...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA