Reklama

Kępiński. Coppede, czyli gigantyczny oksymoron

Fantozzi mówił to, czego szanujący się Włoch nie wypowiedziałby nawet szeptem.
Paolo Villaggio (na zdjęciu w roli Fantozziego) prywatnie Rzym po prostu uwielbiał, a już zwłaszcza

Paolo Villaggio (na zdjęciu w roli Fantozziego) prywatnie Rzym po prostu uwielbiał, a już zwłaszcza dzielnicę, w której mieszkał do śmierci w 2017 roku, czyli Coppede. Regularnie bywał na rynku spożywczym przy via Chiana. Rozmawiał z każdym, kto chciał z nim pogadać. I wszyscy go lubili.

Foto: Shutterstock

Kiedy zapada zmrok i na dodatek pada deszcz, w tej części Rzymu budzą się demony. To dzielnica, w której spotykają się ludzie rządzący światem. Przemysłowcy, politycy, kardynałowie. Tworzą coś w rodzaju sekty. No i jak na członków sekty przystało, składają ofiary z ludzi. Zabijają ich w sposób okrutny. Nie będę nawet pisał, w jaki, bo na samą myśl ciarki przechodzą po plecach. W każdym razie krew się leje, skóra z ciał schodzi, czysty obłęd.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama