fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Łukaszenko jak Putin czy jak Alijew

„Kola, twój ojciec jest mordercą”. Demonstracja Białorusinów mieszkających w Polsce, Kraków, 18 sierpnia 2020 r.
NurPhoto/Getty Images/Beata Zawrzel
Czy rządzący od ponad ćwierćwiecza przywódca Białorusi pójdzie drogą władców Azerbejdżanu czy jednak Kazachstanu? A może drogą Władimira Putina? – Sytuacja się zmieniła, Moskwa popycha Łukaszenkę do jakiegoś wariantu odejścia. Myślę, że w czasie trwającej od tygodni rewolucji w Mińsku rozpatrywane są różne opcje – mówi politolog Waler Karbalewicz.

31 sierpnia Mikołaj Łukaszenko obchodził 16. urodziny. Białorusini mówią o nim zdrobniale „Kola" albo bardziej łaskawie – „Kolka". Od urodzenia salutują mu generałowie i kłaniają się najwyżsi urzędnicy państwowi. W wieku czterech lat Kolka poznał Benedykta XVI, a nawet miał rzadką okazję posiedzieć u papieża na kolanach. Kilka miesięcy później na białorusko-rosyjskich manewrach wojskowych „Zapad 2009" z rąk prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa dostał złoty pistolet. Miał na sobie mundur i uważnie przysłuchiwał się ojcu wydającemu rozkazy oficerom. Zdążył nawet zaprzyjaźnić się z nieżyjącym już prezydentem Wenezueli Hugo Chávezem oraz pobawić się zabawkami z byłym prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem w jego słynnej podkijowskiej rezydencji Meżyhiria. A w wieku zaledwie dziesięciu lat uczestniczył w posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ, siedząc obok najważniejszych przywódców świata. Wtedy też poznał Baracka Obamę i jego małżonkę Michelle. Rok później został ciepło przyjęty w ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA