Reklama

Nie da się lecieć bez końca

Netflix uważany jest przez niektórych za koncern niszczący współczesną kulturę. Dla polskiej ma jednak coraz większe zasługi – promuje ją skuteczniej niż wszystkie polskie rządy po 1989 r. Film „365 dni" wykreował na jeden z największych tegorocznych przebojów. Wcześniej zekranizował „Wiedźmina" i pokazał światu „Hejtera", a za sprawą serialu „Kierunek: Noc" promuje Jacka Dukaja, pisarza coraz popularniejszego za granicą.

Publikacja: 28.08.2020 17:00

Nie da się lecieć bez końca

Foto: materiały prasowe

Belgijska produkcja inspirowana powieścią „Starość aksolotla" rozpoczyna się na lotnisku w Brukseli. Pewien mężczyzna wyrywa ochroniarzowi broń, wpada na pokład samolotu i wymusza na pilotach start. Kilka godzin wcześniej podczas ważnej NATO-wskiej konferencji usłyszał, że słońce zabija ludzi. Dlatego chce lecieć na zachód. W noc...

Pasażerowie porwanego samolotu tworzą zróżnicowany mikroświatek. Są wśród nich cywile i wojskowi, lewacy i prawacy, przedstawiciele kilku wyzwań. Młoda kobieta z ciężko chorym synem, internetowa influencerka, ciemnoskóra pielęgniarka, mechanik rodem z Polski. Każde z nich wiezie swój bagaż doświadczeń i problemów. Wielka szkoda, że zbyt szybko schodzą one na dalszy plan, ustępując miejsca akcji. Samolot trzeba bowiem regularnie tankować. Podejmować decyzje co do stwarzających problemy pasażerów. Mieć plan, co robić dalej. Bez końca lecieć się przecież nie da.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Sny o pociągach”: Życie i cała reszta
Plus Minus
„Code Vein II”: Uważaj na zjawy
Plus Minus
„Zabójcza przyjaźń”: Nieogarnięty detektyw
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Prof. Krystian Jażdżewski: Jak żyć, kiedyś i teraz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama